Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Ameryka obcina budżet na wojsko

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W obecnej sytuacji gospodarczej musimy się liczyć z każdym dolarem - wyjaśnił planowane oszczędności szef Pentagonu

Amerykańska armia będzie musiała zacisnąć pasa. Sekretarz obrony Robert Gates przedstawił plany najgłębszej od dekady reformy Pentagonu. Pozwoli ona zaoszczędzić w ciągu najbliższych pięciu lat 100 miliardów dolarów.

- Obowiązująca kultura nieograniczonego wydawania pieniędzy musi być zastąpiona wstrzemięźliwością - mówił Gates w poniedziałek na konferencji prasowej w Pentagonie. Ale uprzedzając krytykę, zastrzegł, że celem zmian nie jest zmniejszenie funduszy na wojsko, tylko efektywniejsze ich wykorzystanie.

Od czasu zamachów z 11 września 2001 r. amerykańskie wydatki wojskowe wzrosły dwukrotnie. W tegorocznym budżecie na siły zbrojne przeznaczono ponad 700 mld dolarów, co stanowi ponad 40 proc. światowych wydatków na zbrojenia. Tymczasem USA zmagają się z największym w historii zadłużeniem - dług publiczny wynosi obecnie 13,3 biliona dolarów. - Trudna rzeczywistość gospodarcza wymaga liczenia się z każdym dolarem - przyznał szef Pentagonu.

Zarekomendował on zamknięcie co 10. dowództwa lub bazy, zmniejszenie liczby generałów i najwyższych rangą cywilnych pracowników Pentagonu, a także osób świadczących zlecenia na rzecz wojska. I tak niemal przesądzony jest los Dowództwa Połączonych Sił w Norfolk w Wirginii, które odpowiada za koordynację działań różnych rodzajów wojsk. Służy w nim 2800 wojskowych i cywilów, a na jego rzecz usługi świadczy ok. 3000 pracowników kontraktowych. Utrzymanie tej bazy kosztuje 250 milionów dolarów rocznie.

Gates chce w ciągu dwóch lat zmniejszyć liczbę generałów i admirałów o co najmniej 50 - od września 2001 r. przybyło ich ponad stu, a obecnie USA mają 40 czterogwiazdkowych generałów. W szczególności zbadane zostanie, czy w Europie każdy rodzaj wojska musi być dowodzony przez najwyższego stopniem generała. W Departamencie Obrony pracę straci ok. 150 wysokich rangą urzędników cywilnych. Z kolei wydatki na zewnętrznych pracowników kontraktowych mają przez najbliższe trzy lata spadać o 10 proc. rocznie. Oznacza to utratę pracy przez tysiące ludzi, bo tego typu prywatne firmy przejęły dużą część zadań armii - od logistyczno-zaopatrzeniowych po wojskowe (w Iraku czy Afganistanie prywatne firmy wojskowe zajmują się m.in. ochroną obiektów, choć akurat kontrakty w tych dwóch krajach zostały wyłączone z cięć).

Gates przekonuje, że cięcia nie dotkną żołnierzy walczących w Iraku i Afganistanie, a dzięki nim uda się wygospodarować pieniądze na modernizację sprzętu. Aby wejść w życie, jego propozycje muszą zostać zatwierdzone przez Kongres. Ale Gates może liczyć na poparcie Baracka Obamy. - Te reformy spowodują, że nasz kraj będzie bezpieczniejszy, silniejszy i bardziej odpowiedzialny finansowo - oświadczył wczoraj amerykański prezydent.

Nieopodal kirgiskiego Oszu Amerykanie utworzą bazę z poligonem wojskowym. Będzie to drugi obiekt US Army w tym kraju, obok przeładunkowej bazy Manas. Z kolei w tadżyckim Karatagu powstanie centrum szkolenia pilotów. Oba obiekty wzmocnią amerykańskie zaplecze dla działań w Afganistanie. Mają też pomóc w zachowaniu stabilności regionu naruszonej po rewolucji i czystkach etnicznych w Kirgistanie. Koszt budowy nowych obiektów ocenia się na 20 mln dol. Rosja traktująca oba kraje jako własną strefę wpływów nie zareagowała na razie na plany Pentagonu.

mwp

@RY1@i02/2010/155/i02.2010.155.000.009a.001.jpg@RY2@

Fot. Reuters/Forum

Cięcia mają nie dotknąć żołnierzy walczących w Iraku i Afganistanie

Bartłomiej Niedziński

bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.