USA walczą z czarnym rynkiem atomu
Ukraina zlikwiduje odziedziczony po ZSRR wzbogaconygo uran. To efekt zakończonego wczoraj w Waszyngtonie szczytu nuklearnego. Ustalenia otwierają drogę do uderzenia w czarny rynek handlu materiałami rozszczepialnymi, którymi interesują się organizacje terrorystyczne.
To właśnie byłe republiki radzieckie są miejscem, z którego najłatwiej sprowadzić materiał konieczny do budowy tzw. brudnej bomby. Kolejnym - nie mniej ważnym - pokłosiem szczytu jest wskazanie Pakistanu jako państwa, w którym Al-Kaida szuka dostępu do atomu.
Zabezpieczenie arsenałów nuklearnych i miejsc, w których przechowuje się wzbogacony uran, jest w interesie wszystkich rządów na świecie, bez względu na spory czy rywalizację między nimi. Barack Obama nie oczekuje od innych państw wielkich wyrzeczeń: domaga się przede wszystkim stworzenia atmosfery jednomyślnej współpracy w dziedzinie zwalczania terroryzmu nuklearnego (czemu służyć ma właśnie spotkanie w Waszyngtonie), ograniczenia liczby miejsc, w których składowane są - często pod bardzo iluzorycznym nadzorem - materiały rozszczepialne, poprawy standardów bezpieczeństwa ich przechowywania oraz jednomyślnego działania w tej kwestii na forum ONZ.
Z perspektywy Waszyngtonu najgorsza sytuacja pod tym względem panuje w Pakistanie oraz Rosji. Pierwszy z tych krajów w ostatnich latach zaczął znowu w błyskawicznym tempie rozwijać swój arsenał jądrowy. Władze w Islamabadzie finalizują już budowę i rozruch trzech elektrowni zaprojektowanych do produkcji paliwa potrzebnego do skonstruowania bomb nuklearnych drugiej generacji. Jednocześnie eksperci zachodni są zdania, że pakistańskie bomby i paliwo jądrowe są słabo strzeżone, a wśród osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo arsenału mogą znajdować się ludzie sympatyzujący z talibami czy Al-Kaidą (pogranicze pakistańsko-afgańskie jest pogrążone w rebelii talibskiej).
Z kolei Rosja posiada największy, a zarazem najgorzej strzeżony oraz najbardziej rozrzucony po częściowo zapomnianych bunkrach i ośrodkach zapas materiałów rozszczepialnych. Analitycy podkreślają z jednej strony, że w ostatnich latach warunki bezpieczeństwa uległy znacznej poprawie, z drugiej strony - nawet w poważnych opracowaniach przypomina się o skłonności rosyjskich strażników z ośrodków jądrowych do "zapadania w drzemkę" na służbie. Gdy doda się do tego niskie zarobki rosyjskich naukowców oraz pleniącą się korupcję, zaniepokojenie Zachodu jest całkowicie zrozumiałe. - To przede wszystkim na terenie Europy Wschodniej i w byłym ZSRR przechwytywano przerzucane nielegalnie materiały rozszczepialne - mówi nam Vitaly Fedchenko, analityk Sztokholmskiego Instytutu Badań nad Pokojem. - W 2009 r. rozbiliśmy gang, który chciał przeszmuglować materiały rozszczepialne z Ukrainy na Zachód. Ustalamy, kto miał być odbiorcą - przyznawał w rozmowie z "DGP" szef służb specjalnych Ukrainy (SBU) Wałentyn Naływajczenko. Właśnie dlatego z wielkim entuzjazmem przyjęto decyzję Kijowa o całkowitej likwidacji posiadanych zasobów paliwa jądrowego.
Realna jest sytuacja, do której doszło trzy lata temu w RPA. Czterech napastników włamało się do ośrodka, w którym znajdowało się wystarczająco wielu uranu, by przygotować z niego kilkanaście bomb nuklearnych. Napastnicy bez większych problemów sforsowali płot pod napięciem 10 tysięcy woltów, zniszczyli systemy alarmowe i opanowali awaryjne pomieszczenia kontrolne. Dopiero gwałtowny kontratak ochrony obiektu spowodował ich ucieczkę. Niewiele trzeba, by ta sytuacja się powtórzyła - i to nie tak daleko od granic Polski.
@RY1@i02/2010/072/i02.2010.072.000.014a.001.jpg@RY2@
Światowe mocarstwa nuklearne i kraje posiadające wzbogacone paliwo
@RY1@i02/2010/072/i02.2010.072.000.014a.002.jpg@RY2@
Fot. AFP
Barack Obama z premierem Pakistanu Yousufem Raza Gilianim
, o którą stara się Al-Kaida i inne organizacje terrorystyczne.
rozpoczęła pracę nad uzyskaniem broni biologicznej. Terroryści skupili się na zdobyciu bakterii wąglika, a osobistą kontrolę nad tym programem Al-Kaidy sprawował Ajman Al-Zawahiri, najbliższy współpracownik bin Ladena. Eksperci są zdania, że terroryści mogliby dokonać ataku biologicznego w każdej chwili. Wszystko zależy więc od woli liderów organizacji, którzy jednak czekają na pojawienie się dobrej sposobności. Wąglika rozsyłał też w Stanach Zjednoczonych nieznany sprawca w 2001 r.
m.in. planujący ataki w Europie Jordańczyk Abu Musab Al-Zarkawi (zabity przez Amerykanów w Iraku szef lokalnej organizacji Al-Kaidy) oraz przygotowująca zamach na nowojorskie metro grupa terrorystów z Bahrajnu. Podobnie japońska sekta Najwyższa Prawda w 1995 r. rozpyliła w tokijskim metrze śmiertelny gaz sarin. Zginęło wówczas 12 osób, a ponad 3 tysiące zostało rannych.
Mariusz Janik
mariusz.janik@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu