Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Przykład dały Rumunia i Iran. Białoruś walczy

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Szlaki przecierała Rumunia, i to jeszcze w XIX w. Bukareszt starał się przekonać innych do stosowania słowa "Romania" zamiast rozpowszechnionego "Rumania", aby podkreślić rzekome pochodzenie narodu rumuńskiego od Rzymian. Przykład ten dowodzi, że czasem trzeba cierpliwości: forma "Romania" rozpowszechniła się dopiero po II wojnie światowej.

Walkę z rusycyzmami prowadzą przede wszystkim kraje byłego ZSRR. Dlatego w oficjalnych dokumentach wydawanych także przez polskie władze występują: Mołdowa, Kirgistan i Turkmenistan, zamiast Mołdawii, Kirgizji i Turkmenii. Swoje kampanie za granicą prowadzą też kraje Trzeciego Świata, które uznają obowiązujące do tej pory tłumaczenia za pochodną kolonializmu. Birma, Wybrzeże Kości Słoniowej i Zielony Przylądek wolą, aby ich nazw w ogóle nie tłumaczyć na inne języki, tylko mówić Myanmar, Cote dIvoire i Cabo Verde. Iran jeszcze w latach 30. XX w. wymógł zmianę dawnej zachodniej nazwy "Persja". Swoje argumenty ma też Białoruś, w wielu językach nazywana Białą Rosją. Nawet Rosjanie często stosują nazwę "Biełorussija" zamiast promowanej przez Mińsk "Biełaruś".

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.