Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Lech Wałęsa: ja tam wtedy żółtego szalika nie zakładałem

2 lipca 2018

Byłem wtedy w Kijowie jedynie przez parę godzin, powiedziałem ludziom, co miałem do powiedzenia. Powstrzymałem możliwość użycia siły wobec protestujących, uzgodniłem rozpoczęcie rozmów i to wszystko. Resztę dokończył Aleksander Kwaśniewski, ja się spieszyłem na Maderę.

Nie, nie zakładałem przecież żółtego szaliczka. Przeciwnie, panu, który wtedy zwyciężył, powiedziałem: pan nie ma żadnych szans. Nie ma pan struktur, nie ma pan programu. Powinien pan już zaczynać tworzyć listy ludzi, którzy mogą się panu przydać w przyszłości. Bez tego nie ma pan szans na reformy. Z kolei panu, który wydał rozkaz użycia siły, powiedziałem: proszę pana, pan już przegrał. Natomiast jeśli pan cofnie tę decyzję, będzie się pan mógł odegrać. I teraz widać, że niebiescy się odgrywają. On wówczas przerwał rozmowę i pobiegł cofnąć rozkaz.

Warunki nie umożliwiły takich działań: z jednej strony Rosja, z drugiej strony Unia Europejska. Ponadto zniszczona gospodarka. Co w takich warunkach można zrobić? Usiąść i płakać... Nie udało się, bo nie mogło się udać.

Mieliśmy inną sytuację. Krócej mieliśmy system szczęśliwości społecznej, było paru ludzi, którzy jeszcze pamiętali wolny rynek i demokrację. Stąd nasze większe szanse.

Oczywiście, że nie. Europa najpierw popierała pomarańczowych i popychała ich do walki, a potem nie miała pojęcia, co z tym dalej zrobić.

Nie mogliśmy się zaangażować silniej, bo mamy na Ukrainie nie najlepsze notowania. Na "polskich panach" Ukraińcy zazwyczaj źle wychodzili. W związku z tym musieliśmy się zachować znacznie bardziej dyplomatycznie niż inni. Możemy doradzać, proponować, ale Ukraińcy muszą sami pewne rzeczy zrobić. Tak samo jak my pewne rzeczy musieliśmy wykonać samodzielnie.

@RY1@i02/2010/008/i02.2010.008.000.0009.001.jpg@RY2@

Lech Wałęsa

Fot. Michał Rozbicki

*, przywódca "Solidarności", prezydent Polski w latach 1990 - 1995. Mediował podczas pomarańczowej rewolucji, do Kijowa przybył na zaproszenie ówczesnego kandydata opozycji Wiktora Juszczenki i Julii Tymoszenko. Podczas przemówienia na kijowskim Majdanie Nezałeżnosti na scenie występowała z nim niemal cała czołówka polskiej polityki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.