Rządzą nami bezideowi aparatczycy
Najpoważniejszą przyczyną jest ambicjonalny konflikt w obozie pomarańczowych między Wiktorem Juszczenką a Julią Tymoszenko. Tak ostrego sporu nikt się nie spodziewał. Tymczasem we wszystkich wyborach od tamtego czasu partie wywodzące się z obozu pomarańczowych zdobywają większość głosów. A zatem możliwość reform była. Ale władza ukraińska funkcjonuje na sposób postsowiecki. Ma charakter czysto osobisty, opiera się o związki prywatne i klany. Tymoszenko wywodzi się z klanu dniepropietrowskiego, z którego wcześniej wyszli Breżniew i Kuczma. Politycy nie łączą się w partie na zasadzie wspólnoty poglądów, ale znajomości i interesów. Ukraińska polityka zawsze opierała się na charyzmie lidera. Dzisiaj mamy Janukowycza, Juszczenkę i Tymoszenko, na początku XX w. mieliśmy Mychajła Hruszewskiego i Symona Petlurę, później Stepana Banderę i Andrija Melnyka. W takiej sytuacji bardzo łatwo o osobisty konflikt.
To bolączka wszystkich krajów, w których konstytucje niejasno określają prerogatywy władzy wykonawczej i ustawodawczej, włącznie z Polską. Konflikt może jednak przybierać różne formy. W Rosji Jelcyn rozgonił parlament.
Co najwyżej lekko ustabilizować sytuację poprzez odsunięcie Wiktora Juszczenki. Prezydent Wiktor Janukowycz byłby przywódcą nieefektywnym, więc relatywnie niegroźnym. Julia Tymoszenko z kolei daje większe szanse na prowadzenie polityki proeuropejskiej, choć z drugiej strony istnieje zagrożenie pewnymi ciągotami autorytarnymi z jej strony.
@RY1@i02/2010/008/i02.2010.008.000.008b.001.jpg@RY2@
Jarosław Hrycak, ukraiński historyk, dyrektor Instytutu Badań Naukowych Uniwersytetu Lwowskiego
Fot. materiały prasowe
*, ukraiński historyk, dyrektor Instytutu Badań Naukowych Uniwersytetu Lwowskiego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu