Zemsty agentów
Po uderzeniu w CIA Amerykanie zapowiadają odwet
Scenariusza, który dla Amerykanów przygotowała Al-Kaida w afgańskim Choście, nie wymyśliłby Ridley Scott ani Steven Spielberg. Zabicie siedmiu agentów CIA przez potrójnego agenta Humama Abu-Mulala Al-Balawiego było jednym z dwóch najbardziej spektakularnych ataków na Centralną Agencję Wywiadowczą w historii (krwawszy był tylko zamach na ambasadę USA w Bejrucie w 1983 r.). Przy tym, co wydarzyło się w bazie Chapman, film Scotta "W sieci kłamstw" o tajnej wojnie CIA przeciw terrorystom jest niewinną opowiastką z gatunku płaszcza i szpady. I chyba właśnie dlatego już kilka godzin po zamachu Agencja zapowiedziała krwawą zemstę na tych, którzy odważyli się podnieść rękę na amerykańskich oficerów wywiadu. - Odpowiemy za pomocą precyzyjnych uderzeń - komentowali ludzie CIA. Były oficer Robert Ayers w rozmowie z DGP sprawę stawia jasno: - Tym razem wygrali terroryści. Następny ruch należy do nas. Nie dopadliśmy ich tym razem. Dopadniemy następnym - mówił.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.