Rosjanie uderzają w cud gospodarczy Białorusi
Czy Białoruś jest w stanie energetycznie uniezależnić się od Rosji?
ROZMOWA
Nie, bo nie mamy innych dostawców ani gazu, ani ropy naftowej. Uzależnienie jest tym bardziej bolesne, że zyski z tranzytu i przetwórstwa rosyjskiej ropy stanowią nawet 15 proc. naszego PKB. Na tym właśnie opierał się gospodarczy cud Łukaszenki.
Mizerną, bo na Białorusi wszędzie są rosyjskie rurociągi, a nasze rafinerie są nastawione na przetwórstwo ropy z Rosji. Pomijam już kwestie olbrzymich trudności w transporcie ropy z Ameryki Południowej do mojego kraju, który nie posiada przecież morskich portów. Nie mówiąc już o kosztach takiej operacji.
Może zawiesić udział Mińska w unii celnej z Rosją, może zablokować przesył gazu, ropy oraz energii elektrycznej do Kaliningradu i dalej, na Zachód. Może też nałożyć nowe podatki na rosyjskie firmy obsługujące rurociągi na Białorusi. Ale to działania na krótką metę.
Łukaszenka chce wykorzystać ten konflikt do zyskania popularności - przecież na początku przyszłego roku czekają nas wybory prezydenckie. Będzie mógł tłumaczyć niepowodzenia swojej polityki wrogimi działaniami Moskwy.
Może zaproponować Mińskowi przyłączenie się do Europejskiej Karty Energetycznej. Niestety, Bruksela zawsze stoi po stronie Rosji, o ile wywiązuje się ona z dostaw energii.
To mało prawdopodobne. Unia Europejska nie ma odpowiednich środków, by zastąpić nimi rosyjskie gaz i ropę. Poza tym Bruksela, wspierając reformy gospodarcze na Białorusi, żąda w zamian politycznych ustępstw. A demokracja to koniec Łukaszenki.
@RY1@i02/2010/002/i02.2010.002.000.010c.001.jpg@RY2@
Jarasłau Ramanczuk, białoruski ekonomista, szef Centrum Naukowo-Badawczego im. Misesa
Materiały prasowe
* białoruski ekonomista, szef Centrum Naukowo-Badawczego im. Misesa
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu