Sankcjami w białoruskie firmy
Unia Europejska uderzyła w finanse Dźmitrego Łukaszenki, syna prezydenta, i powiązanych z nim biznesmenów. Rada UE zamroziła wczoraj aktywa trzech białoruskich przedsiębiorstw.
Z przecieków (lista zostanie opublikowana dopiero dzisiaj) wynika, że chodzi o Biełtechekspart, Sport-pary i - prawdopodobnie - BT Telekamunikacyi. Pierwsza sprzedaje białoruską broń krajom Trzeciego Świata. Jak napisał wczoraj brytyjski "The Independent", powołując się na anonimowych dyplomatów, Mińsk zarabia na nielegalnym handlu bronią 1,3 mld euro rocznie. W grę wchodzi współpraca z państwami, które łamią prawa człowieka jeszcze bardziej niż Białoruś: Koreą Płn., Libią i Syrią.
Zyski z handlu bronią trafiają na konto prezydenckiego funduszu zarządzanego przez Dźmitrego Łukaszenkę, średniego syna przywódcy. Łukaszenka junior już wcześniej znajdował się na czarnej liście UE z zakazem wjazdu. Wczoraj Unia dopisała na nią biznesowego partnera Dźmitrego, najbogatszego białoruskiego biznesmena Uładzimiera Piefcijeua.
Piefcijeu jest szefem rady nadzorczej Biełtechekspartu. Należy do niego również hazardowa firma Sport-pary i inwestycyjna spółka BT Telekamunikacyi, będąca sponsorem prezydenckiego klubu sportowego, prowadzonego przez Dźmitrego Łukaszenkę i również mającego opinię pralni pieniędzy. Dzięki bliskim relacjom z reżimem Piefcijeu zyskał sobie przydomek bankiera Łukaszenki. Biznesmen w zgodnej opinii analityków występuje jako biznesowy przedstawiciel klanu Łukaszenków.
Jak napisała wczoraj Rada UE, sankcje to reakcja na nieugiętą postawę białoruskich władz wobec środowisk niezależnych i opozycyjnych. W komunikacie wymieniono z nazwiska pięciu osądzonych kandydatów w grudniowych wyborach prezydenckich, proces korespondenta "Gazety Wyborczej" Andrzeja Poczobuta i represje wobec niezależnych mediów.
- Kilka państw chciało, by sankcje gospodarcze dotyczyły tylko firmy zbrojeniowej. Za sankcjami wobec wszystkich trzech firm była zdecydowana większość; najbardziej naciskały Polska, Niemcy i Wielka Brytania - powiedział PAP anonimowy dyplomata. Największym przeciwnikiem sankcji gospodarczych był Rzym, wspierany przez Rygę i Wilno. Te trzy stolice, z racji własnych interesów gospodarczych, od dawna lansują łagodne podejście do Mińska. W część powiązanych z Piefcijeuem przedsiębiorstw zainwestowali m.in. włoscy inwestorzy.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu