Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Niech straty pokryje chińskie państwo

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Kiedy Polska zleciła firmie Covec budowę kawałka autostrady A2, weszła w interesy z całymi Chinami. Takie przedsiębiorstwa są bowiem mackami chińskiej ekspansji gospodarczej. Ich celem nie jest zysk, ale zdobycie przyczółka, mogą więc zaniżać ceny. Niewypłacalność Covec-u ma źródła w rozgrywkach w samych Chinach. Rozwija się tam nie tyle kapitalizm państwowy, co koteryjny. Koteria zainteresowana Polską najwyraźniej ma się nie najlepiej.

Covec jest częścią China Railway Group Ltd., ta z kolei podlega ministrowi transportu. Covec w przeszłości budował w krajach, gdzie Chiny walczyły o wpływy, często jego szpitale czy lotniska były de facto podarunkiem - marnej jakości - a nie inwestycją. W marcu minister transportu Liu Zhijun został zdymisjonowany za łapówki. W Chinach bierze, kto tylko może, oskarżenie o korupcję jest narzędziem walki koteryjnej.

Polska ma być jedną z chińskich furtek do Unii Europejskiej. Kolejną jest Grecja, a ściślej port w Pireusie, gdzie Chiny włożyły miliony w przeładownię kontenerów. Skoro tak, dlaczego doszło do blamażu? Pewności nie ma, bo walki frakcyjne skrywają jedwabne kotary, ale może ktoś nie chciał, by się powiodło.

China Railway Group i Chińska Republika Ludowa mają dość pieniędzy, by pokryć wszelkie straty, gdyby rzeczywiście traktowały autostradę A2 jako chińską wizytówką w Unii. Nie udawajmy, że mamy do czynienia ze zwykłą spółką, adresatem naszych pretensji powinno być chińskie państwo.

@RY1@i02/2011/110/i02.2011.110.000.002e.001.jpg@RY2@

Andrzej Talaga

Andrzej Talaga

andrzej.talaga@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.