Francuzi nie chcą wierzyć w winę DSK
Dominique Strauss-Kahn nie jest już szefem Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Oskarżony o próbę gwałtu Francuz podał się wczoraj do dymisji.
"Pragnę powiedzieć, że zaprzeczam z największą możliwą stanowczością wszelkim oskarżeniom wysuniętym przeciwko mnie. Pragnę chronić instytucję, której służyłem z honorem i poświęceniem, a zwłaszcza poświęcić wszystkie swoje siły, swój czas i swoją energię, aby udowodnić, że jestem niewinny" - napisał Strauss-Kahn w liście do zarządu funduszu.
Do chwili wybrania nowego szefa MFW zastąpi go Amerykanin John Lipsky, dawniej związany z funduszem inwestycyjnym JP Morgan.
Socjaliście, któremu postawiono już zarzuty usiłowania gwałtu, przemocy seksualnej i uwięzienia gwinejskiej pokojówki, grozi 25 lat więzienia.
Wielu rodaków Strauss-Kahna nie wierzy jednak w jego winę. Sondaże przeprowadzone na zamówienie tamtejszych mediów pokazują, że w spisek mający na celu skompromitowanie Straussa-Kahna wierzy aż 57 proc. Francuzów.
Wśród wyborców Partii Socjalistycznej, którą były minister finansów mógł reprezentować w przyszłych wyborach prezydenckich, ten odsetek sięga 70 proc.
MWP, PAP, BBC
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu