Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Unijny budżet w centrum prezydencji

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

29 czerwca Bruksela przedstawi wstępny zarys unijnego budżetu na lata 2014 - 2020. Wtedy też możemy dowiedzieć się, czy Polska ma szansę zrealizować swój strategiczny cel: uzyskać co najmniej tyle samo funduszy unijnych, ile w latach 2007 - 2013

Prezentacja wstępnych założeń budżetu to dopiero początek prac nad nim. Należy oczekiwać, że jego ostateczny kształt zostanie zatwierdzony w 2013 roku, czyli tuż przed startem nowej perspektywy.

Prace nad dokumentem na pewno będą toczyły się w gorącej atmosferze ze względu na niedawny kryzys gospodarczy oraz problemy fiskalne i budżetowe, które dotykają część państw starej UE.

Dlatego na pewno możemy zapomnieć, że kolejny unijny budżet będzie choćby porównywalny w swojej hojności z obecnym. Niemcy, największy płatnik netto do budżetu UE, po kryzysie nie są zainteresowane tym, by dalej finansować nasze drogi. Większą troską jest dla nich ratowanie własnej gospodarki i unijnej waluty. Dodatkowo kłopoty Grecji oraz innych państw, które mogą iść w jej ślady, będą argumentem przeciwko polityce spójności. Państwa, które dziś mają największe kłopoty, w latach 80. i 90. były głównymi odbiorcami funduszy unijnych. W ich gospodarki wpompowano dziesiątki miliardów euro. Jednak okazało się to za mało, by zbudować solidne fundamenty rozwoju.

Dlatego też unijny budżet na następną perspektywę będzie jednym z głównych tematów rozpoczynającej się od lipca polskiej prezydencji w UE. Na początku maja akcentował to premier Donald Tusk podczas spotkania z szefami rządów Danii i Cypru (Polska razem z tymi państwami stanowi trio, które sprawuje przewodnictwo w UE).

- Szanując różnice, jakie dzielą kraje członkowskie, będziemy chcieli solidarnie pracować na rzecz sprawnych negocjacji dotyczących unijnych pieniędzy, a więc wieloletnich ram finansowych - mówił Donald Tusk.

Polska, która rozpocznie negocjacje nad budżetem Unii na lata 2014 - 2020, będzie chciała wypracować jak najkorzystniejszą ofertę finansową. Według rządu, nowy budżet unijny ma być narzędziem inwestycyjnym, które przyczyni się do wzrostu gospodarczego w Polsce, jak i w całej UE. Natomiast głównym elementem polityki inwestycyjnej powinna pozostać polityka spójności służąca realizacji celów strategii Europa 2020.

Istotna jest także reforma wspólnej polityki rolnej, która zapewni modernizację europejskiego rolnictwa i większą konkurencyjność.

Podczas prac nad budżetem na lata 2014 - 2020 UE będzie musiała odpowiedzieć sobie nie tylko na pytanie, ile środków zamierza przeznaczyć na unijne działania i na co pieniądze mają zostać wydane, ale przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, jak finansować Unię. Obecnie budżet UE składa się z wpływów ze składek z budżetów narodowych i spadających z roku na rok wpływów fiskalnych (głównie z ceł). Taki system finansowania powoduje, że część państw jest płatnikami do budżetu, a część beneficjentami unijnego wsparcia. Naturalny jest więc trend, że w okresie problemów z rosnącymi deficytami każde państwo płatnik będzie dążyć do zmniejszenia wysokości swojej składki do unijnego budżetu.

- To system agonalny, bo budżety krajowe są w stanie ruiny. Jest on antywspólnotowy, bardzo niejasny, antydemokratyczny i nikt poza kilkoma urzędnikami nie jest w stanie wyjaśnić, w jaki sposób są wyliczane udziały - mówił podczas swojej wizyty w Polsce na początku roku Alain Lamassoure, przewodniczący Komisji Budżetowej Parlamentu Europejskiego.

Według niego obecnie unijny budżet jest w 85 proc. finansowany ze składek budżetów krajowych. Wprowadzony w latach 80. XX wieku system miał być tymczasowy, ale okazał się trwałą prowizorką, którą trzeba zmienić.

Chodzi o wprowadzenie w życie zmian, które zmieniłby ten system i umożliwiły finansowanie Unii z innych źródeł niż składki. Wśród pomysłów, które pojawią się na forum Parlamentu Europejskiego, jest np. zharmonizowanie podatku od przedsiębiorstw CIT. Jego wprowadzenie przyczyniłoby się do wyeliminowania konkurencji między państwami członkowskimi.

Kolejną propozycją jest podatek od transakcji finansowych banków. Dzięki niemu banki, które są winowajcami kryzysu finansowego, mogłyby przyczynić się do naprawy sytuacji. Podatek ten forsowany jest przez Francję, ale przeciwne jest Zjednoczone Królestwo ze względu na szczególne znaczenie centrum finansowego w londyńskim City.

Jeszcze inną propozycją jest przekazywanie przychodów z ceł importowych oraz od podatku VAT towarów objętych importem. Ponadto przesądzone jest już, że od 2013 roku istotne będą przychody budżetu UE z części praw do emisji CO2.

Mariusz Gawrychowski

mariusz.gawrychowski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.