Dziennik Gazeta Prawana logo

Po pluszowym desancie wybuchła prawdziwa wojna

3 lipca 2018

Dyplomacja

Białoruś zlikwiduje swoją ambasadę w Szwecji. Ostry spór między oboma krajami został wywołany happeningiem, w ramach którego dwaj szwedzcy obywatele zrzucili z samolotu nad Białorusią pluszowe misie z wolnościowymi hasłami. Ale Aleksander Łukaszenka ma więcej powodów, by nie darzyć Szwecji sympatią.

Do incydentu doszło 4 lipca. Szwedzi zrzucili kilkaset pluszaków z hasłami wzywającymi do respektowania praw człowieka. Początkowo wojskowi zaprzeczali, by doszło do naruszenia granicy (happenerzy startowali z Litwy). Pewnie w ten sam sposób tłumaczyli się Łukaszence, skoro jego reakcja, gdy okazało się, że do pluszowego desantu jednak doszło, była tak ostra. Stanowiska stracili dowódcy wojsk obrony pogranicza i sił powietrznych, a ministrowi obrony, szefowi KGB i szefowi sztabu sił zbrojnych udzielono nagany. Organy siłowe musiały się więc wykazać szybkim sukcesem; do aresztu trafili student dziennikarstwa, który umieścił fotografie misiów w sieci, oraz pracownik agencji nieruchomości, który wynajął Szwedom mieszkanie.

Incydent przerodził się w dyplomatyczną wojnę. Białoruś wykorzystała pretekst desantu pluszaków, by wydalić z trudem tolerowanego ambasadora Szwecji Stefana Erikssona. Dyplomata nie ukrywał krytycznego stosunku do reżimu, przychodził na procesy polityczne, spotykał się z opozycją, rozmawiał po białorusku, a nie po rosyjsku. Już wcześniej władze w Mińsku utrudniały życie Erikssonowi, wydając mu np. trzymiesięczne wizy turystyczne zamiast długoterminowego pozwolenia na przebywanie na terenie kraju. Teraz nie przedłużono mu zezwolenia na pobyt.

Szwedzi odpowiedzieli wydaleniem dwóch białoruskich dyplomatów. Mińsk więc uderzył ponownie. 30 sierpnia wszyscy pracownicy królewskiej ambasady utracą status dyplomatów. Także białoruscy dyplomaci zapewne opuszczą Sztokholm. - Łukaszenka działa jak bandyta - skomentował szef MSZ Szwecji Karl Bildt w rozmowie z agencją Tidningarnas Telegrambyraa.

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.