Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Oligarcha bez komórki i auta. Putin go pragnie, opozycja pożąda

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Miliarder Michaił Prochorow wyrasta na drugiego zwycięzcę wyborów prezydenckich w Rosji

Oligarcha zajął trzecie miejsce z rezultatem 8 proc. głosów i zapowiada utworzenie własnej partii oraz dalszą walkę o władzę. W tym samym czasie Władimir Putin zaprasza go do "dialogu".

47-letni Prochorow ma wszelkie predyspozycje, by być następcą Putina. Czołowy rosyjski bogacz i bohater kolorowych magazynów dysponuje majątkiem szacowanym przez czasopismo "Forbes" na 18 mld dolarów. Ostentacyjnie deklaruje, że nie ma telefonu komórkowego ani auta. Przy tym w wyborach wyprzedził dinozaura rosyjskiej polityki Władimira Żyrinowskiego, a w Moskwie pokonał popularnego w Rosji komunistę Gienadija Ziuganowa.

Zresztą w stolicy rezultat Prochorowa to ponad 20 proc. W Londynie oligarcha zwyciężył z samym Putinem. Ponad połowa mieszkających w Wielkiej Brytanii Rosjan oddała na niego swój głos. Według analityków prawdziwy rezultat Prochorowa jest o wiele lepszy, niż podaje Centralna Komisja Wyborcza.

Właśnie dlatego chce mieć go po swojej stronie zarówno Kreml, jak i opozycja. Sam Prochorow czeka i szacuje, co mu się bardziej opłaci. Putin proponuje oligarsze współpracę i nie wyklucza jego wejścia do rządu. Opozycja z kolei liczy na to, że miliarder dołączy do jej partii Parnas i tym samym zwiększy jej szansę na wygraną w kolejnych wyborach do Dumy Państwowej.

Prochorow nie śpieszy się z wyrażaniem sympatii i zapowiada powołanie własnej partii. Krytykuje rządy Jednej Rosji, ale nigdy jej ojca założyciela Putina. Broni racji protestujących, ale nie śpieszy ze skandowaniem radykalnych antyrządowych haseł.

- Zachowuje się bardzo ostrożnie, by zdobyć odpowiednio dużo czasu na zwiększenie własnej siły. Wie, że jest dla Kremla mniejszym złem w szeregach radykalnej opozycji. Dla opozycji zaś - kordonem bezpieczeństwa oddzielającym ją od bezpośredniej agresji władz - mówi DGP rosyjski politolog Aleksiej Makarkin.

Właściciel drużyny koszykówki New Jersey Nets nie boi się podzielić losu Michaiła Chodorkowskiego - dodaje Makarkin. Ma mniej do stracenia. Sprzedał większość aktywów tuż przed kryzysem, a pieniądze ulokował na kontach w zagranicznych bankach. Jeśli jego gwiazda zacznie blednąć, po prostu zamieszka w Nowym Jorku lub Londynie.

@RY1@i02/2012/048/i02.2012.048.000000900.802.jpg@RY2@

ap

Prochorow sprzedał aktywa a pieniądze trzyma na kontach

Nino Dżikija

korespondencja z Moskwy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.