Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Wątpliwości zostaną użyte przeciwko Polsce

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Rozmowa z Guntramem Wolffem, wicedyrektorem Instytutu Bruegela w Brukseli

Z powodu kryzysu finansowego Europa szuka oszczędności. Czy kraje, które są płatnikami netto do budżetu UE, mogą wykorzystać uchybienia w wykorzystaniu funduszy strukturalnych jako pretekstu, aby ograniczyć środki na ten cel w budżecie UE na lata 2014 - 2020?

To realny scenariusz. Bo takie przypadki przed negocjacji wieloletnich perspektyw finansowych zdarzały się już w przeszłości. Jeśli się chce, zawsze można przecież udowodnić, że dany kraj źle wydaje pieniądze z unijnego budżetu. Tym razem bardziej obawiałbym się jednak nie tyle redukcji środków, co zmiany sposobu ich wykorzystania. W Brukseli narasta przekonanie, że fundusze strukturalne tylko w niewielkim stopniu przyczyniają się do zwiększenia wzrostu gospodarczego, szczególnie w strefie euro. A właśnie stagnacja gospodarki, a nie różnica w poziomie rozwoju poszczególnych państw, jest teraz największym problemem Wspólnoty. Dlatego zamiast na rozwój infrastruktury nowych państw Unii i zasypywania przez nie zaległości cywilizacyjnych, część pieniędzy może trafić do państw unii walutowej. Kilka miesięcy temu Komisja Europejska podjęła już taką próbę, aby uzyskać fundusze na wsparcie wzrostu Portugalii i Grecji.

Komu na takim rozwiązaniu szczególnie zależy?

W niemieckich elitach politycznych jest dość powszechne przekonanie, że Polska i niektóre inne kraje Europy Środkowej dobrze wykorzystują pomoc strukturalną. Infrastruktura, która dzięki temu powstaje, służy przecież niemieckim inwestorom w tych państwach i po części przyczynia się do sukcesu gospodarczego Niemiec. Ale takiego przekonania nie mają już inne kraje, które dopłacają do unijnego budżetu, jak Holandia czy Francja. Z ich strony naciski na zmianę przeznaczenia części funduszy strukturalnych mogą być szczególnie silne.

Nie da się pogodzić obu celów?

Byłoby to bardzo trudne. Wielka Brytania, Niemcy, Francja - a więc trzy najważniejsze kraje Unii - absolutnie nie zgadzają się, aby w sytuacji przeprowadzania cięć budżetowych środki, jakimi dysponuje Bruksela, były większe niż 1 proc. PKB Wspólnoty. Pieniędzy będzie więc nie więcej, lecz mniej niż obecnie. I stąd konieczny jest drastyczny wybór. Na jesieni tego roku, kiedy będą finalizowane rokowania w sprawie nowego budżetu Unii, rządy będą wykorzystywały każdy argument, aby obronić własne priorytety finansowe. Problemy wokół wykorzystania funduszy będą grały na niekorzyść państw takich jak Polska.

Rozmawiał Jędrzej Bielecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.