Czy Europa powróci do importu gazu z Rosji? Agata Łoskot-Strachota o reakcji Europy na kryzys energetyczny [HOŁOWNIA W KLIMACIE #22]
- Europa jest obecnie bardziej odporna, mimo że zmniejszając zależność od Rosji zwiększyła skokowo zależność od gazu ze Stanów Zjednoczonych. Mamy jednak instrumenty umożliwiające działanie w sytuacji awaryjnej, mamy zdywersyfikowane portfolio i prowadzimy aktywne działania na rzecz zmniejszenia zależności importowej od paliw kopalnych – mówi Agata Łoskot-Strachota z Ośrodka Studiów Wschodnich.
- Myślę, że jeżeli wojna skończy się w sposób sprawiedliwy i zrównoważony dla Ukrainy i Europy, to nawet w Polsce czy krajach bałtyckich uznamy, że powrót do importu gazu czy ropy z Rosji może być czymś zupełnie normalnym. Natomiast nie wyobrażam sobie, żebyśmy wrócili do tego, co już było. Zostały zerwane zaufanie i kontrakty, a zostały nawiązane zupełnie nowe powiązania na rynku, została zbudowana nowa infrastruktura. Poza tym Unia chce zmniejszać zużycie gazu, więc będzie go potrzebować mniej – mówi Agata Łoskot-Strachota.
Odnosi się w ten sposób do słów Petera Magyara, premiera Węgier, który w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” stwierdził: „Sądzę, że kiedy wojna się zakończy, cała Unia Europejska powróci do zakupu rosyjskiego gazu, bo jest on tańszy. To nakazuje konkurencyjność, geografia”.
REPowerEU: stopniowy zakaz importu rosyjskiego LNG
Zauważa jednak, że Europa stara się prawnie wyeliminować resztki zależności od rosyjskich paliw kopalnych. Służy temu m.in. unijne rozporządzenie REPowerEU, które wprowadziło stopniowy zakaz importu rosyjskiego gazu, niezależnie od wojny czy nakładanych sankcji. – Według tego rozporządzenia Unia już od przyszłego roku powinna całkowicie przestać kupować LNG z Rosji. Osiągnięcie tego porozumienia było niewątpliwym sukcesem, ponieważ tempo i to, czy w ogóle odchodzić od gazu z Rosji, nie było oczywiste dla wszystkich państw członkowskich – dodaje.
Jednocześnie, dodaje, na Bliskim Wschodzie trwa wojna, przez co na rynku światowym jest o 25 proc. mniej LNG. Tymczasem Europa będzie chciała zapełnić magazyny gazu przed zimą, a jego ceny są wysokie. Według Łoskot-Strachoty jest to czynnik, który negatywnie wpływa na realizację celów założonych przez Unię w zakresie odchodzenia od rosyjskiego gazu. Zauważa, że już teraz w UE pojawiają się głosy mówiące o spowolnieniu wdrażania przepisów REPowerEU.
- Jest ryzyko, że takich głosów może być więcej, jeżeli sytuacja na rynku energetycznym pogorszy się albo utrzyma przynajmniej w tak trudnej sytuacji, jak jest teraz – mówi. Podkreśla jednak, że mimo wszystko ceny gazu nie są obecnie tak wysokie, jak były po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny w Ukrainie.
Dywersyfikacja dostaw i instrumenty kryzysowe UE
- Myślę, że obecnie jesteśmy bardziej odporni, mimo że zmniejszając zależność od Rosji zwiększyliśmy skokowo zależność od gazu ze Stanów Zjednoczonych. Jesteśmy bardziej odporni chociażby dlatego, że mamy instrumenty umożliwiające nam działanie w sytuacji awaryjnej, mamy zdywersyfikowane portfolio i prowadzimy aktywne działania na rzecz zmniejszenia zależności importowej od paliw kopalnych – mówi Agata Łoskot-Strachota.
Rozmówczyni komentuje też projekt AccelerateEU i skalę importu LNG do Unii Europejskiej. Tłumaczy też, czym różni się zależność od amerykańskiego LNG od wcześniejszej zależności od paliw rosyjskich.
O gościu i programie „Hołownia w klimacie”
Agata Łoskot-Strachota jest koordynatorką projektu „Energia w Europie” w Ośrodku Studiów Wschodnich (OSW).
„Hołownia w klimacie” to program, w którym poruszamy tematy związane z transformacją energetyczną, kryzysem klimatycznym, zrównoważonym rozwojem i przemysłem czystych technologii. Audycję prowadzi dziennikarka DGP Aleksandra Hołownia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu