Dziennik Gazeta Prawana logo

Schulz za Buzka. Roszada na szczycie

3 lipca 2018

Unia Europejska

Nadeszła spodziewana zmiana warty w Parlamencie Europejskim. Jerzy Buzek ustąpi podczas tegotygodniowej sesji ze stanowiska przewodniczącego. Na jego następcę wytypowano niemieckiego socjaldemokratę Martina Schulza. Stanowiska utraci też kilku szefów Komisji.

Buzek straci fotel ze względu na zawartą w 2009 r. umowę między dwoma największymi frakcjami w PE - Europejską Partią Ludową (EPP) i Postępowym Sojuszem Socjalistów i Demokratów (S&D). Przedstawiciel każdej z nich pełni funkcję szefa parlamentu przez połowę kadencji. Z formalnego punktu widzenia Schulz musi zostać najpierw wybrany przez PE. Ma nawet dwóch kontrkandydatów: brytyjską liberalną demokratkę Dianę Wallis i urodzonego na Sri Lance brytyjskiego konserwatystę Nirja Devę. Poparcie EPP i S&D dla Schulza gwarantuje mu jednak powodzenie.

- To koronacja, a nie wybory - narzekał rzecznik frakcji Konserwatystów i Reformatorów. Prawica obawia się też, że Schulz, znany z retorycznych bojów z jej przedstawicielami, zerwie z koncyliacyjnym stylem prowadzenia obrad prezentowanym przez Jerzego Buzka. Lewica ripostuje, że Niemiec, który w Brukseli i Strasburgu zasiada od 18 lat, jest zbyt doświadczonym politykiem, by nie potrafił oddzielić swoich obowiązków służbowych od przekonań politycznych.

W zamian za zwolnienie najważniejszego fotela w PE Polacy powinni zyskać dwóch wiceprzewodniczących, którymi mają zostać Marek Siwiec (SLD) z ramienia socjalistów i przedstawiciel EPP Jacek Protasiewicz (PO). Do tej pory wśród zastępców Buzka nie było Polaków. Stanowisko zachowa za to szefowa parlamentarnej komisji rozwoju regionalnego Danuta Huebner (PO). Ta sztuka nie uda się natomiast europosłance SLD Lidii Geringer de Oedenberg, która pożegna się ze stanowiskiem kwestora.

Możliwe zmiany w komisjach są zaplanowane na 23 stycznia. Jak wynika z informacji DGP, Polacy starali się o fotel szefa prestiżowej komisji spraw zagranicznych po Włochu Gabriele Albertinim. Nie udało się. Stanowisko to przypadnie ostatecznie Niemcom, w zamian za co Rzym otrzyma zapewne fotel szefa komisji przemysłu po Herbercie Reulu. Berlin liczy też na inny kluczowy fotel, szefa komisji kontroli budżetowej, na który kandyduje Niemiec z greckimi korzeniami Jorgo Chatzimarkakis. Na razie komisją kieruje Holender Jan Mulder.

Tradycyjnie to, komu przypadną poszczególne stanowiska w parlamencie, zależy od wypadkowej siły poszczególnych grup narodowych i frakcji politycznych.

@RY1@i02/2012/011/i02.2012.011.00000020f.802.jpg@RY2@

PARLAMENT EUROPEJSKI

Martin Schulz słynie z ciętego języka. Konserwatyści obawiają się, że zmieni styl obrad

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.