Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Co wolno Francji, to nie Węgrom

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Unia Europejska

Komisja Europejska zaostrza ton w rozmowach z Węgrami. Wczoraj zagroziła, że pozwie Budapeszt do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej za łamanie unijnych regulacji gwarantujących niezależność banku centralnego. W tym samym czasie Francja namawia do masowego wykupu obligacji zadłużonego południa unii walutowej przez Europejski Bank Centralny, czym podważa traktaty UE i niezależność EBC. Ale Komisja nie dopatrzyła się tu niestosowności.

Decyzja o formie dyscyplinowania Węgier zapadnie 17 stycznia. Niezależnie od tego KE uznała za niewiarygodne obniżenie w 2011 r. przez rząd Viktora Orbana deficytu budżetowego poniżej 3 proc. Co prawda, jak wskazuje komisarz ds. finansowych Olli Rehn, dziura w finansach publicznych spadła do 2,94 proc. PKB, ale tylko dlatego, że rząd przejął warte ok. 10 mld euro (10 proc. PKB) środki otwartych funduszy emerytalnych i nałożył specjalne podatki na sektor energetyczny, finansowy, handel i operatorów telekomunikacyjnych. - Te posunięcia maskują prawdziwy stan węgierskich finansów publicznych, który dramatycznie się pogorszył - uważa Rehn.

Jeśli Rada UE zgodzi się z tą opinią, Orban będzie musiał przedstawić nowy projekt budżetu na ten rok albo Węgrom grozi wstrzymanie pieniędzy z Funduszu Spójności UE. Bruksela domaga się oszczędności od Budapesztu, jej zdaniem węgierska gospodarka spowolni do zaledwie 0,5 proc., co spowoduje dalszy spadek dochodów fiskalnych.

Bruksela nie zgadza się na wznowienie rozmów z Węgrami w sprawie nowego pakietu pomocowego, który ma je uratować przed bankructwem. Bez niego nie dostaną na rynkach 15 mld euro na obsługę długu.

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.