Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Presja Kremla na Kijów ma podłoże polityczne, a nie gospodarcze

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Putin straszy tańszą konkurencją z Europy. Wierzy mu zaledwie 5 proc. rosyjskich przedsiębiorców

Rosyjscy biznesmeni nie boją się podpisania przez Kijów umowy o stowarzyszeniu i wolnym handlu z UE (DCFTA) - wynika z sondażu Rosyjskiego Związku Przemysłowców i Przedsiębiorców (RSPP). Ludzie interesu znad Wołgi nie uwierzyli w malowane przez Kreml czarne wizje o fali europejskich towarów, które zaleją Rosję przez ukraiński rynek.

- Jeżeli Ukraina podpisze umowę z UE, zobowiąże się do obniżenia stawek celnych o 85 proc. w ciągu dwóch miesięcy po ratyfikacji porozumienia, a za trzy lata - o kolejne 95-98 proc. - oświadczył pod koniec listopada prezydent Władimir Putin. - Mamy podstawy obawiać się, że towary z Europy trafią bezpośrednio na nasz rynek przez Ukrainę. To wielkie zagrożenie dla naszej gospodarki - przekonywał. Uwierzyło mu jedynie 28,1 proc. właścicieli firm przebadanych przez RSPP. Aż 2/3 respondentów uważa zaś, że DCFTA nie wpłynie na ich działalność. Tyle samo uznało, że bezpieczny jest też cały sektor gospodarki, w którym działają.

Tymczasem reeksportu towarów z UE na rosyjski rynek obawia się zaledwie 5,5 proc. respondentów. - Biznesmeni wiedzą, że obawy Kremla są wyolbrzymione. Celnicy skutecznie regulują przepływ towarów - przekonuje w rozmowie z DGP Aleksiej Portanski, profesor Wyższej Szkoły Ekonomii w Moskwie. Rosja niewiele też straci, jeśli dojdzie do wzmożonej konkurencji na ukraińskim rynku. - Na Ukrainę przypada zaledwie 4 proc. rosyjskich obrotów handlowych - wspomina Portanskij. O tym, że czarne wizje Kremla to nic innego jak polityka, przekonuje też w rozmowie z rosyjskim dziennikiem "RBK Daily" ekonomistka z Rosyjskiej Szkoły Ekonomii Natalja Wołczkowa. - Władze straszą, a biznes utrzymuje pragmatyzm - przekonuje.

Ukraina ma duże znaczenie jedynie dla kilku branż rosyjskiej gospodarki. Najważniejszy jest przemysł maszynowy. - Moskwa nie może sobie pozwolić na blokadę produkcji z tej branży. Choćby rosyjskie koleje RŻD w dużej mierze zależą od dostaw produkowanych na Ukrainie wagonów - tłumaczy w rozmowie z DGP analityk ukraińskiego oddziału agencji analitycznej Art Capital Ołeksij Andrejczenko. W ciągu pierwszego półrocza 2013 r. Ukraina wyeksportowała do Rosji 9,9 tys. wagonów. - Dziś udział ukraińskich wagonów nad Wołgą stanowi 27 proc. Jeszcze większa zależność istnieje w przypadku silników lotniczych. Tu potentatem jest zaporoski Motor-Sicz - dodaje Andrejczenko.

Zdaniem ekspertów Rosjanie gospodarczo prędzej zyskaliby, niż stracili na ratyfikacji DCFTA przez Ukrainę. - Rosyjski kapitał jest obecny niemal w każdej ukraińskiej branży. Mógłby więc uzyskać dostęp na europejski rynek na takich samych zasadach, jak inne firmy zarejestrowane na Ukrainie - mówi Aleksiej Portanski. To kolejny dowód, że dramatyczny sprzeciw Moskwy i groźby rozpętania wojny handlowej w razie pogłębienia integracji Ukrainy z Europą były motywowane politycznie.

Europa walczy o Kijów

Bój o Kijów wciąż się toczy. Do akcji wkroczyła europejska delegacja na czele z szefową unijnej dyplomacji Catherine Ashton, która przybyła wczoraj na Ukrainę. Z kolei rosyjscy deputowani w specjalnej rezolucji wezwali UE do niemieszania się w wewnętrzne sprawy Ukrainy.

Pod presją protestów w Kijowie prezydent Wiktor Janukowycz zapewnił, że dzisiaj Ukraina wróci do negocjacji z UE na temat umowy stowarzyszeniowej. Prace nad umową miałyby się zakończyć przed kolejnym szczytem Ukraina - UE, planowanym na marzec 2014 r. Z kolei jego poprzednicy, Łeonid Krawczuk i Łeonid Kuczma, po wczorajszych konsultacjach z Janukowyczem zasugerowali, że konflikt między władzami a opozycją mógłby zostać rozwiązany poprzez dymisję rządu Mykoły Azarowa. Z kolei Wiktor Juszczenko, którego miejsce Janukowycz zajął po wyborach w 2010 r., namawiał do zdecydowanego powrotu Ukrainy na drogę integracji europejskiej.

nd

@RY1@i02/2013/239/i02.2013.239.00000060e.802.jpg@RY2@

AFP/East News

Wydaje się, że prezydent Juszczenko już wybrał towarzystwo na najbliższe lata

Nino Dżikija

nino.dzikija@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.