Jak ich zwolnić
Nowy czeski premier dostał kosza od posłów. Nie otrzymał od nich wotum zaufania. Prezydent musiał wczoraj przyjąć jego dymisję. Nic dziwnego, zaproponowany na to stanowisko przez szefa państwa Jiri Rusnok wywodzi się z lewicy, a większość w sejmie zajmuje koalicja konserwatywna. Prezydent musiał rozpuścić też swój wakacyjny rząd, który powołał wbrew poselskim protestom.
To już druga dymisja na stanowisku premiera w ostatnich kilku miesiącach. W czerwcu zrezygnował Petr Neczas. Musiał to zrobić w związku ze skandalem korupcyjno-romansowym z szefową swojego gabinetu politycznego w roli głównej. Oskarżana jest ona o dawanie łapówek, nielegalne śledzenie żony premiera, a przy okazji romansowanie z nim samym (to ostatnie nie jest oczywiście karalne, ale wyszło przy okazji rozpracowywania całej afery).
Premier pośrednio przyznał się do romansu (do wręczania łapówek już nie) i zrezygnował ze stanowiska. A że jego następca nie został przyjęty, teoretycznie jedynym wyjściem z sytuacji są przedterminowe wybory. Tymczasem, jak się skarży szef kancelarii sejmu, gdyby do tego doszło, zabrakłoby pieniędzy na odprawy dla posłów. Takich wydatków nie wzięto bowiem pod uwagę przy planowaniu ponadmiliardowego budżetu sejmu. I choć kwota nie jest jeszcze znana, wiadomo, że może być spora. Uprawnienia do odpraw mają wszyscy ci, którzy zaczęli pracę w tej kadencji, a którym nie uda się zostać w polityce. Powinni otrzymać równowartość czterech pensji (podstawowe wynagrodzenie wynosi 56 tys. koron - 9 tys. zł). Wyższe mają wicemarszałkowie, szefowie klubów oraz ich zastępcy. Najwyższą pensję ma marszałek sejmu - 150 tys. koron (24 tys. zł). W tej sytuacji, jak to określili dziennikarze tygodnika "Tyden", kancelarii sejmu nie pozostaje nic innego, jak żebrać o pieniądze u ministra finansów. Jednocześnie zwracają uwagę, że przecież co nieco uda się zaoszczędzić na wypłatach - bo jeśli sejm zostanie rozwiązany, to przynajmniej przez dwa miesiące, do czasu kiedy w ławach zasiądą nowi posłowie, nie będzie trzeba płacić wynagrodzeń. O tym, jak się to skończy, zadecydują sami posłowie - w przyszłym tygodniu jest planowane głosowanie w tej sprawie.
@RY1@i02/2013/157/i02.2013.157.00000060a.802.jpg@RY2@
Klara Klinger dziennikarka działu życie gospodarcze kraj
Klara Klinger
dziennikarka działu życie gospodarcze kraj
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu