Seul odpowiada: jeśli Północ zaatakuje, będzie odwet
Półwysep Koreański
Korea Południowa zapowiedziała wczoraj zdecydowaną odpowiedź na ewentualną agresję ze strony Korei Północnej. W sobotę Phenian oświadczył, że znajduje się w stanie wojny z Południem.
- Jeśli nastąpi jakakolwiek prowokacja wymierzona w Koreę Południową i jej obywateli, powinna paść zdecydowana odpowiedź zbrojna bez żadnych rozważań natury politycznej - zapewniła wczoraj nowa, zaprzysiężona pod koniec lutego, prezydent tego kraju Park Geun-hye.
Tymczasem w związku z zaostrzającą się sytuacją na Półwyspie Koreańskim Stany Zjednoczone wysłały w niedzielę do Korei Południowej niewidoczne dla radarów myśliwce F-22. - Korea Północna nic nie osiągnie groźbami i prowokacjami, które doprowadzą jedynie do dalszej izolacji kraju i podważą międzynarodowe wysiłki na rzecz pokoju i stabilizacji w północno-wschodniej Azji - oświadczyło dowództwo amerykańskich wojsk stacjonujących w Korei Południowej. Do powściągliwości wezwały też władze rosyjskie.
Napięta sytuacja na Półwyspie Koreańskim utrzymuje się od grudnia, gdy KRLD przeprowadziła trzecią próbę nuklearną. Dalsza eskalacja nastąpiła w marcu przy okazji dorocznych ćwiczeń wojskowych USA i Korei Południowej. Reżim Kim Dzong Una uznał obowiązujące zawieszenie broni za nieważne i zapowiedział skierowanie swoich rakiet na amerykańskie bazy na Pacyfiku oraz w kontynentalnej części USA. Zdaniem większości ekspertów są to jednak czcze pogróżki i Korea Północna nie zdecyduje się na atak zbrojny.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu