Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Węgry walczą o poluzowanie rygorów budżetowych

1 lipca 2018

Według Komisji Europejskiej i MFW deficyt budżetowy Budapesztu znów wzrośnie powyżej 3 proc. PKB

Premier Węgier Viktor Orban przekonywał wczoraj unijnych urzędników do zwolnienia Budapesztu z procedury nadmiernego deficytu budżetowego. To dałoby mu większe możliwości działania przed następnymi wyborami.

Orban rozmawiał na ten temat w Brukseli z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso, przewodniczącym Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem i przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Martinem Schulzem.

Węgry muszą zejść z deficytem budżetowym poniżej maksymalnego dopuszczalnego przez Unię poziomu 3 proc. PKB, aby Bruksela zniosła nałożoną na nie procedurę nadmiernego deficytu. Doprowadziła ona do czasowego zatrzymania wypłat dla Budapesztu. Wprawdzie Komisja przewidywała, że węgierski deficyt za 2012 r. będzie mniejszy niż 3 proc., ale ma zastrzeżenia co do metod, jakimi zostało to osiągnięte - w szczególności do faktycznej nacjonalizacji funduszy emerytalnych. Na dodatek przewiduje, że - wbrew obietnicom rządu Orbana - deficyt, zamiast spadać, będzie rosnąć. Rząd planuje, że w tym roku wyniesie on 2,7 proc., a w przyszłym - 2,2 proc. Jednak zdaniem Komisji w tym roku utrzyma się poniżej maksimum, a w 2014 r. zwiększy się do 3,5 proc. Zdaniem Międzynarodowego Funduszu Walutowego w tym roku deficyt osiągnie 3,25 proc. i przez dwa lata będzie powyżej 3 proc. Dlatego w poniedziałek Komisja wezwała Węgry do podjęcia dodatkowych kroków, by utrzymać deficyt poniżej limitu, i ostrzegła, że podniesienie podatku od przedsiębiorstw w średniej i długiej perspektywie zaszkodzi gospodarce.

Czy idące wbrew zaleceniom Brukseli metody Orbana na wyjście z kryzysu - obejmujące oprócz sprawy funduszy emerytalnych także obłożenie podatkiem niektórych zdominowanych przez zachodnie koncerny branż gospodarki - przyniosą więcej efektów czy szkód, to się okaże. Niepokojące jest to, że węgierski premier, ubiegając się o zwolnienie z procedury nadmiernego deficytu, może mieć na uwadze głównie przyszłoroczne wybory parlamentarne. Wyjście z tej procedury oznacza, że nie może być ona ponownie nałożona przed upływem dwóch lat, a to z kolei daje Orbanowi większe pole manewru przed wyborami. - Ten czas zapewni rządowi oddech w polityce fiskalnej, co może być wykorzystane do zwiększenia populistycznych działań przed zaplanowanymi na kwiecień 2014 r. wyborami - mówi Bloombergowi Phoenix Kalen, analityk z Royal Bank of Scotland.

A te działania mogą być konieczne, jeśli Orban zamierza utrzymać władzę. Według sondażu ośrodka Ipsos jego konserwatywny Fidesz wprawdzie ma przewagę nad socjalistami, ale popiera go 19 proc. Węgrów. W 2020 r., gdy Orban wracał na stanowisko premiera, Fidesz dostał ponad 52 proc. głosów.

Bartłomiej Niedziński

bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.