Dał nam przykład Donald Tusk...
Opinia
Minione 25 lat to wspaniały czas dla Polski i Polaków. Potwierdzają to nie tylko sondaże opinii publicznej, ale także międzynarodowy szacunek, który wzbudziliśmy naszymi osiągnięciami. Jerzy Buzek - przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Janusz Lewandowski - komisarz ds. unijnego budżetu, teraz Donald Tusk jako prezydent Europy i Elżbieta Bieńkowska - komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług, przemysłu, przedsiębiorczości oraz małych i średnich przedsiębiorstw. Nigdy nie mieliśmy lepszej serii, choć nie znaczy, że osiągnęliśmy wszystko, co jest możliwe. Ciągle jeszcze pozycja państw Europy Środkowej w Unii nie oddaje ich potencjału odpowiadającego liczbie ludności ani zajmowanego terytorium. W jeszcze większym stopniu nasza pozycja jest niedoceniana w strukturach ONZ i innych agend światowych.
Wykształciliśmy sporą grupę ludzi, którzy znakomicie radzą sobie w międzynarodowych korporacjach, pną się po kolejnych szczeblach w firmowych hierarchiach, zajmują wysokie stanowiska nie tylko w polskich, ale międzynarodowych oddziałach światowych przedsiębiorstw. Tak samo mamy już coraz większą grupę fachowców w różnych dziedzinach, obytych w międzynarodowym środowisku urzędników, którzy mogliby zajmować stanowiska w administracji Unii Europejskiej i wielu innych międzynarodowych instytucji. Potrzebne nam profesjonalna dyplomacja, umiejętny lobbing, skuteczne działania, które doprowadzą do tego, że będziemy mieć realny wpływ na kierunek działania ważnych międzynarodowych instytucji.
Nowe stanowisko dotychczasowego szefa polskiego rządu to wielki sukces. Wbrew głosom opozycji i części sceptyków to znakomita okazja do kierowania uwagi przywódców państw naszego kontynentu na sprawy, które są ważne dla Polski. Podobnie jak uzyskanie dobrej teki dla Elżbiety Bieńkowskiej. Fotel w Komisji Europejskiej Polsce się należał, ale mogliśmy wynegocjować dużo gorszą tekę. Pani minister będzie miała nie tylko wpływ, ale będzie podejmowała decyzje dotyczące warunków funkcjonowania przedsiębiorstw i obywateli w państwach należących do UE. O randze stanowiska Bieńkowskiej najlepiej świadczy, że podlegają jej tematy, za które w obecnej komisji UE odpowiadali komisarze z Francji i Włoch.
Dziś powinniśmy skoncentrować się na walce o właśnie takie stanowiska. Ciągle brakuje Polaków w miejscach, w których wykuwają się decyzję, które decydują o kierunkach rozwoju, sposobie wydawania pieniędzy, kształtowaniu się polityk w branżach, które są ważne dla naszego rynku, dla naszych firm i obywateli.
Jednym ze stanowisk, o które warto w najbliższym czasie zabiegać w Organizacji Narodów Zjednoczonych, jest funkcja zastępcy sekretarza generalnego Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego (ITU). Powstaje tam wakat, a jest to jedno z kluczowych miejsc z punktu widzenia kreowania strategicznych kierunków działania tej organizacji, dostępu do wielkich budżetów, międzynarodowych organizacji, firm i wszelkich instytucji biznesowych i politycznych związanych z tą niezwykle ważną we współczesnym świecie branżą. Kandydatem na szefa ITU jest Chińczyk, co pokazuje, gdzie potęgi gospodarcze upatrują swoich wpływów.
ITU to jedyna ogólnoświatowa organizacja zajmująca się telekomunikacją, radiokomunikacją, rozwojem telewizji, radia i sieci teleinformatycznych. Z ustaleniami, które tam zapadają muszą się liczyć wszystkie państwa, które chcą odgrywać jakąkolwiek rolę rynku nowoczesnej komunikacji. Uczestnictwo we władzach ITU to nie tylko prestiż dla Polski i zysk w postaci wpływu na podejmowane decyzje, ale także dostęp do solidnego budżetu na programy pomocowe, prace standaryzacyjne, ekspertyzy, projekty zamawiane w ośrodkach naukowych i firmach branży teleinformatycznej. Ponad dwieście milionów euro w ciągu dwóch najbliższych lat trafi do tych, którzy umiejętnie się o to zatroszczą. Doświadczenie wskazuje, że najczęściej środki wpływają do kasy instytucji z tych państw, które mają swoich przedstawicieli we władzach ITU.
Będąc we władzach tej organizacji, możemy mieć wpływ na to, jak wyglądać będą standardy dotyczące np. zakresów częstotliwości dla operatorów telekomunikacyjnych, ale też dla wojska czy rządów; jaki kształt przybiorą standardy dla sieci następnych generacji (NGN), w szczególności na potrzeby szerokopasmowego dostępu do internetu; jakie będą koszty roamingu i połączeń międzynarodowych w relacjach poza UE.
Bardzo silny wpływ na ITU mieli swego czasu Rosjanie, udało im się wówczas przeforsować zapis zmuszający Polskę i Litwę do uzgadniania wykorzystania każdej częstotliwości uwolnionej po przejściu z nadawania analogowego na cyfrowe. Dało to Rosji narzędzie umożliwiające np. utrudnianie wdrażania telewizji cyfrowej czy szybkiego internetu w Polsce. Gdy prezesem ITU był kończący obecną kadencję Malijczyk Hamadoun Touré, to właśnie do niego przyjeżdżał w charakterze petenta Władimir Putin. Podobnych sytuacji, szans i zagrożeń, które jedni zyskują, a inni tracą w takich instytucjach jak ITU, jest wiele.
Odbywa się tam mało spektakularna, ale zasadnicza walka o interesy najważniejszych graczy biznesowych i państw. To decyzje tam podjęte mają wpływ na to, które gałęzie są wpierane, które blokowane. Telekomunikacja i związane z nią branże mają dziś ogromny wpływ na rozwój PKB poszczególnych państw, w tym takich jak Polska.
Polska wysunęła na to stanowisko dotychczasową szefową Urzędu Komunikacji Elektronicznej panią Magdalenę Gaj. To bardzo doświadczony urzędnik i specjalista. Przeprowadziła między innymi skutecznie proces przejścia z nadawania analogowego do cyfrowego w naziemnej telewizji. Rozumie bardzo dobrze rynek telekomunikacji i cywilizacyjne wyzwania stojące przed tym obszarem. Jednocześnie bardzo dobrze wie, na czym polega w tak skomplikowanej branży interes naszego kraju.
@RY1@i02/2014/191/i02.2014.191.000001200.802.jpg@RY2@
Krzysztof Król analityk społeczeństwa informacyjnego, doradca prezydenta RP i przewodniczący rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji
Krzysztof Król
analityk społeczeństwa informacyjnego, doradca prezydenta RP i przewodniczący rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu