Dziennik Gazeta Prawana logo

Wybory na zapleczu wycofujących się zagranicznych wojsk

1 lipca 2018

5 kwietnia Afgańczycy wybiorą prezydenta. Nie ma żelaznego faworyta. Są obawy przed fałszerstwami i wojną domową. Fałszerstw nie da się uniknąć. Wojny - da

Kandydatów jest dziesięciu (niedawno z rywalizacji wycofał się brat urzędującego prezydenta Qayoum Karzai). Największe szanse na przejście do prawdopodobnej drugiej rundy mają Abdullah Abdullah, Aszraf Ghani Ahmadzai i Zalmay Rassoul. Afgańska polityka charakteryzuje się tym, że żaden z nich nie ma dobrze zdefiniowanego programu wyborczego. Kandydaci operują ogólnikami. Na przykład, że trzeba poprawić sytuację gospodarczą. Większe znaczenie ma to, z jakiej grupy etnicznej się wywodzą, czego dotychczas dokonali i kto ich popiera. I tak Abdullah Abdullah, pół-Tadżyk, pół-Pasztun, w czasie wojny z ZSRR walczył u boku legendarnego komendanta Massouda i dzięki temu będzie mu łatwiej o głosy wyborców z północy. Za to południe kraju, gdzie narodził się ruch Talików, jest mu niechętne.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.