Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Europarlament poddał się przy wyjaśnianiu kulisów umowy na szczepionki

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Posłowie PE kończą prace komisji, która miała zbadać, co wydarzyło się w Europie podczas pandemii. Jednym z celów było wyjaśnienie niejasności w umowach między KE a Pfizerem, czyli głównym dostawcą szczepionek przeciw COVID-19 do Europy

Jeszcze w październiku zeszłego roku, po tym jak szef Pfizera odmówił przyjścia na obrady komisji Parlamentu Europejskiego, jej szefowa Kathleen van Brempt mówiła DGP, że stanowisko przedstawiciela koncernu nie było wystarczająco jasne. – Pojawia się pytanie, co mają do ukrycia – mówiła wówczas DGP van Brempt. Komisja chciała wezwać Alberta Bourlę do wyjaśnień. Ten jednak dwukrotnie odmówił. – Pfizer odniósł ogromne korzyści z pandemii i musi zostać pociągnięty do odpowiedzialności. To haniebne i niedopuszczalne, aby unikał odpowiedzialności przed nami jako prawodawcami. Naszym zdaniem powinno to mieć konsekwencje dla przyszłej współpracy z Pfizerem – mówiła nam wówczas Sara Cerdas, portugalska posłanka PE z ramienia socjaldemokratów, która brała udział w przesłuchaniach. Dziś asystent przewodniczącej Bram Dhooghe mówi nam, że „parlamentarna komisja ds. pandemii COVID-19 (COVI) jest komisją specjalną, nie zaś śledczą”. Zapytaliśmy, dlaczego w raporcie podsumowującym prace komisji kwestia nieprzejrzystości zawieranych przez UE umów szczepionkowych została niemal pominięta. W dokumencie wskazano bowiem na problem „braku przejrzystości w umowach z firmami”. Ale podkreślono, że jest to uzasadnione ze względu na „poszanowanie prawa do poufności”.

Nieoczekiwany zwrot

To zmiana w dotychczasowej narracji. Komisja została powołana we wrześniu ub.r. Zrzeszeni w niej posłowie mieli wyciągnąć wnioski z pandemii koronawirusa i stworzyć rekomendacje, dzięki którym Wspólnota byłaby lepiej przygotowana na przyszłe kryzysy. Dlatego zajęli się m.in. sprawą prywatnych wiadomości wymienianych w okresie poprzedzającym negocjacje umów przez szefową KE Ursulę von der Leyen i szefa Pfizera Alberta Bourlę. Te nigdy nie ujrzały światła dziennego. – KE miała dobre narzędzia do rozpoczęcia negocjacji z producentami szczepionek. Jednak mamy konkretne procedury, w końcu chodzi o publiczne pieniądze i takie kwestie muszą być przejrzyste. To jedna z rzeczy, którą zajmuje się nasza komisja – mówiła w październiku DGP przewodnicząca komisji Kathleen van Brempt. Wskazując, że nie tylko sposób przeprowadzania negocjacji powinien być transparentny, lecz także sposób zawierania kontraktów i tego, co zostało w nich zapisane. – Powinny być bardziej przejrzyste, niż były – podkreślała.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.