Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Węgierski szantaż NATO

Premier Węgier Viktor Orbán podczas ubiegłorocznego szczytu NATO w Madrycie
Premier Węgier Viktor Orbán podczas ubiegłorocznego szczytu NATO w Madryciefot. Celestino Arce/NurPhoto via Getty Images
27 lutego 2023
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Przez opóźnianie zgód na rozszerzenie Sojuszu Orbán mści się za fińsko-szwedzką krytykę stanu praworządności, próbuje wymusić odblokowanie środków unijnych oraz przypodobać się Rosji i Turcji

Jutro Zgromadzenie Krajowe zajmie się ustawami, które umożliwią rozszerzenie Sojuszu Północnoatlantyckiego o Finlandię i Szwecję. Węgry oprócz Turcji są jedynym państwem, które dotychczas nie wyraziło na to zgody. Wbrew obietnicom projekt ustaw czekał w parlamentarnej zamrażarce od 14 lipca 2022 r., a władze węgierskie kilka razy naruszały ustalane przez samych siebie terminy. – Naszym celem jest, aby parlament ratyfikował ich wnioski przed końcem tego roku – mówił w listopadzie 2022 r. Gergely Gulyás, szef kancelarii premiera Viktora Orbána. 24 listopada w czasie szczytu premierów Grupy Wyszehradzkiej w Koszycach Orbán zadeklarował zaś, że kwestia zostanie podjęta niezwłocznie w czasie pierwszej wiosennej sesji parlamentu, czyli po 1 lutego. Tak się jednak nie stało. Z rozpiski prac wynika, że debata rozpocznie się jutro, a finalne głosowanie powinno się odbyć po tygodniu. Czy to kończy sprawę? Niekoniecznie.

Zemsta za praworządność

W ostatnie piątek i sobotę z ust Orbána i Gulyása zaczęły padać coraz bardziej zaskakujące twierdzenia. Nowe elementy narracji nastąpiły po szczycie Bukareszteńskiej Dziewiątki w Warszawie, który zakończył się przyjęciem wspólnego, krytycznego wobec Rosji komunikatu, podpisanego także przez prezydent Katalin Novák. Orbán przekazał, że wśród posłów klubu parlamentarnego Fideszu nie wszyscy są zwolennikami rozszerzenia NATO. Premier dodał też, że Węgry mają moralny obowiązek akceptacji rozszerzenia NATO, o ile „nie będzie istotnej szkody dla węgierskich interesów”. Tymczasem według Orbána oba państwa nordyckie wielokrotnie rozpowszechniały „oczywiste kłamstwa” na temat rządów prawa, demokracji czy ogólnie „życia na Węgrzech”. – Jak ktoś może chcieć być naszym sojusznikiem, jeśli bezwstydnie rozpowszechnia kłamstwa o Węgrzech? – pytał szef rządu. Finlandia i Szwecja na forum Unii Europejskiej krytycznie odnoszą się do poziomu praworządności nad Balatonem. Szczególnie negatywne podejście ma Sztokholm, który obecnie sprawuje prezydencję w Radzie UE.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.