Mołdawia bije w obóz rosyjski
Zdelegalizowana właśnie jedna z głównych partii opozycji miała być finansowana z Moskwy
Mołdawski Sąd Konstytucyjny zdelegalizował Partię Șor (PȘ), czołową siłę opozycyjną reprezentującą interesy Kremla. Władze argumentują, że ugrupowanie sprzyjało działaniom prowadzącym do siłowego obalenia prozachodniej prezydent Mai Sandu. Kiszyniów podejrzewa Rosjan o snucie planów zorganizowania w Mołdawii antyzachodniego zamachu stanu.
Sędziowie uznali w poniedziałek PȘ za ugrupowanie antykonstytucyjne ze względu na nielegalne finansowanie z zagranicy, przypadki kupowania głosów i płacenia uczestnikom antyrządowych protestów. Sąd powołał się też na sankcje wprowadzone na polityków partii przez Norwegię, Stany Zjednoczone i Unię Europejską, które swego czasu wiceszefowa ugrupowania Marina Tauber, ku oburzeniu Izraela, porównała do… prześladowania Żydów w czasie Holokaustu. „Partia Șor łamie zasady praworządności, suwerenności i niepodległości Mołdawii” – ogłosił sąd. Wniosek w zeszłym roku złożył ówczesny minister sprawiedliwości Sergiu Litvinenco. Początkowo trafił do zamrażarki, ale w maju sędziowie zdecydowali się nim zająć. W efekcie niepodlegającej zaskarżeniu decyzji majątek partii zostanie najpewniej znacjonalizowany. Jej posłowie i radni nie tracą mandatów, ale nie mogą przystąpić do nowych klubów. A jeśli zrezygnują, ich miejsce pozostanie puste aż do następnych wyborów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.