Europa już dawno przestała być gościnna
Budowa murów ma zapewnić tę część obywateli, którzy są niechętni migrantom i uchodźcom, że państwo coś w tej sprawie robi
Co zmieniło się w europejskim myśleniu? Jeszcze kilka lat temu Unia Europejska gościła – mniej lub bardziej otwarcie – uchodźców, a dziś nawet Parlament Europejski zatwierdza kontrowersyjną poprawkę, która popiera wykorzystywanie funduszy unijnych do wspierania budowy murów na granicach zewnętrznych UE?
Teza, że Unia witała migrantów czy uchodźców, jest nieaktualna od dłuższego czasu. Właściwie od lat 70., kiedy skończyła się rekrutacja pracowników gości, nie istniały programy umożliwiające imigrację zarobkową, chyba że dla określonych grup, np. wysoko wykwalifikowanych pracowników. Natomiast jeśli chodzi o uchodźców – kiedy byli nimi m.in. Polacy, uzyskanie takiego statusu było faktycznie łatwiejsze (niż obecnie – red.). Tyle że było to posunięcie polityczne w sporze świata komunistycznego z zachodnim. Po upadku komunizmu ta otwartość zniknęła. Nie powiedziałabym więc, że w jakimkolwiek okresie UE była otwarta na uchodźców czy nawet migrantów. Dużo ludzi przyjechało do Europy ze względu na przepisy prawa międzynarodowego, które mówią, że należy umożliwić np. łączenie rodzin. Ale to nie jest tak, że istniały jakiekolwiek zapisy, które zachęcałyby do imigracji. A w Europie Zachodniej upolitycznienie i wykorzystywanie kwestii imigranckich przez skrajną prawicę miało miejsce już w latach 90. Od tego czasu debata publiczna jest raczej niekorzystna dla przybyszów z zewnątrz. Co nie oznacza, że Europa ich nie potrzebuje. I to też czasami przebija się w tej dyskusji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.