Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Bhangra przy dźwięku dud

Humsa Yousaf (z lewej) w parlamencie w Edynburgu. 12 maja 2016 r.
Humsa Yousaf (z lewej) w parlamencie w Edynburgu. 12 maja 2016 r.fot. Ken Jack/Alamy Stock Photo/BE&W
30 marca 2023
Ten tekst przeczytasz w 16 minut

Burzliwa i zawiła historia relacji angielsko(brytyjsko) -szkockich wchodzi właśnie w nową fazę. Jej głównymi aktorami będą zaś dwaj politycy z korzeniami w dawnych brytyjskich Indiach

Gdy z inicjatywy króla Francji i papieża w kontynentalnej Europie zmiażdżono potężny zakon templariuszy, a jego ostatni wielki mistrz Jakub de Molay spłonął na stosie, wielu braci znalazło schronienie na odległych peryferiach ówczesnego Zachodu. Między innymi w Szkocji, gdzie pozostawili liczne materialne i duchowe ślady swojej obecności. Uczciwie się zresztą odpłacili za gościnę. W bitwie pod Bannockburn (1314 r.), w której król Robert I Bruce rozgromił przeważającą liczebnie armię angielską, zapewniając Szkocji długie dekady względnie spokojnej niepodległości, decydujące uderzenie mieli przeprowadzić tajemniczy rycerze wzbudzający panikę w szeregach wroga samym pojawieniem się na polu walki. Mogli to być właśnie templariusze, najlepsi wojownicy tamtej epoki. Jest to wersja znacznie bardziej prawdopodobna niż konkurencyjna, mówiąca o skrzykniętej ad hoc przez zdesperowanego króla gromadzie obozowych ciurów.

Zanim Anglicy skolonizowali wreszcie Szkocję, u progu XVII w. szkocki król Jakub VI Stuart zasiadł na tronie w Londynie jako Jakub I, prawowity dziedzic Elżbiety Wielkiej.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.