Dziennik Gazeta Prawana logo

Naród europejski czy Europa narodów?

Macron (na zdjęciu) i Le Pen zmierzą się w II turze wyborów prezydenckich 24 kwietnia
Macron (na zdjęciu) i Le Pen zmierzą się w II turze wyborów prezydenckich 24 kwietnia
13 kwietnia 2022
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Choć zarówno Marine Le Pen, jak i Emmanuel Macron widzą Francję jako najważniejszego gracza w UE, to ich wizje osiągnięcia tej roli są dokładnymi przeciwieństwami

Urzędujący prezydent Emmanuel Macron dał się poznać w czasie swojej pierwszej kadencji jako zwolennik znacznego pogłębiania integracji europejskiej. Macron w minionych pięciu latach zdecydowanie wspierał pomysł budowy wspólnej europejskiej armii, zacieśniania współpracy gospodarczej i przyznawania prymatu instytucjom unijnym. Jego program nie odbiega zasadniczo od prezentowanych przez niego na licznych szczytach UE stanowisk i zakłada kontynuację dotychczasowej polityki europejskiej, w której wiodącą rolę miałaby odgrywać Francja. Macron odwołuje się w swoim programie do wystąpienia z Sorbony, gdzie pięć lat temu postulował konieczność reformy UE w kierunku głębszej integracji. Podobnie dziś prezydent Francji w wielu obszarach życia dostrzega kluczową rolę wspólnoty, wyliczając zasługi UE w obszarze edukacji (program Erasmus), walki z kryzysem (liczne fundusze na odbudowę), wzmacniania granic zewnętrznych (zwiększenie roli Frontexu), bezpieczeństwa (wspólny budżet wojskowy), przeciwdziałania pandemii (zakup szczepionek i koordynacja działań), walki z nieuczciwą konkurencją (dyrektywa o pracownikach delegowanych). Macron zamierza pogłębiać kierunek, zgodnie z którym Francja może odgrywać kluczową rolę na świecie nie wbrew, a poprzez Unię Europejską. W swoich propozycjach odwołuje się do przewodnictwa Francji w UE i deklaruje kontynuację dotychczasowej polityki. Opodatkowanie cyfrowych gigantów technologicznych, dyrektywa w sprawie płacy minimalnej w UE, dążenie do neutralności klimatycznej, reforma strefy Schengen i wzmocnienie granic zewnętrznych czy wreszcie zwiększenie niezależności Europy w każdym obszarze – te wszystkie postulaty zdaniem obecnego prezydenta Francji mogą być realizowane wyłącznie poprzez aktywną rolę Unii i w ramach europejskiego porządku prawnego. Macron przekonuje, że pięć lat temu „jako jedyny” uwierzył, że najlepszym sposobem na poradzenie sobie z ewentualnymi kryzysami było pogłębienie europejskiej integracji, co – zdaniem obecnego prezydenta – przyniosło dziś wymierne i pozytywne efekty.

Tymczasem zapowiedzi Le Pen (o których pisaliśmy także w DGP nr 71/2022) to – jak komentuje analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Łukasz Maślanka – wyraźne odcięcie się od wizji Macrona. – Zapowiedzi Le Pen to demolka projektu europejskiego, bardzo wybiórcze podejście do prawa europejskiego, zobowiązań Francji w ramach UE, groźby wstrzymania wpłat składek, możliwe zakwestionowanie członkostwa Francji w strefie Schengen, kierowanie się interesami wyłącznie francuskiej gospodarki. To zapowiedź bardzo agresywnego protekcjonizmu, niezgodnego również z prawem europejskim, i całkowitego zerwania z dotychczasową polityką Emmanuela Macrona – wylicza analityk PISM.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.