Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Stosunki rocznicowe z Izraelem. Nowa normalność

20 kwietnia 2023
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

O bchody 80. rocznicy powstania w getcie przypadły na finał normalizowania stosunków polsko-izraelskich. Kilka tygodni temu podpisano umowę regulującą zasady organizowania wycieczek młodzieży izraelskiej. Niebawem placówkę w Tel Awiwie obejmie polska ambasador. Jak wynika z nieoficjalnych informacji DGP, będzie nią Joanna Hofman. Pojedzie do Izraela po prawie dwóch latach nieobecności polskiego ambasadora. Marek Magierowski został niemal wyrzucony z tego kraju. W ten sposób władze w Jerozolimie chciały powstrzymać przyjęcie przez Polskę nowelizacji kodeksu postępowania administracyjnego, która ogranicza możliwość domagania się odszkodowań za tzw. mienie bezspadkowe. Ówczesny szef MSZ Ja’ir Lapid stwierdził, że polski parlament „zaaprobował – nie po raz pierwszy – niemoralną, antysemicką ustawę”.

O ile polskie władze wycofały się w całości z wyjątkowo niemądrej nowelizacji ustawy o IPN, o tyle nowela kodeksu postępowania administracyjnego nie była pomyłką tej kategorii. Nie był nią również spór o obecność przy wycieczkach izraelskich w Polsce uzbrojonych funkcjonariuszy Szin Bet.

Te wojny dyplomatyczne są już jednak przeszłością. A wczorajsza obecność w Warszawie izraelskiego prezydenta Icchaka Herzoga prowokuje do pytania o to, jaki jest ich bilans. I jakie znaczenie mają dziś stosunki polsko-izraelskie dla obydwu państw. Konkluzja takich rozważań dla Izraela nie może być korzystna. Kierująca placówką w Warszawie w latach 2014–2019 Anna Azari przyjeżdżała do kraju, który był gotowy uznać Jerozolimę za oficjalną stolicę państwa. Gdyby Polska zdecydowała się na taki gest, państwo żydowskie miałoby po swojej stronie 38-milionowy kraj odgrywający dość istotną rolę na wschodniej flance NATO. Kraj, który w kwestii Jerozolimy mógł pociągnąć cały region (przychylnym okiem na ten pomysł patrzył również Bukareszt, czyli drugi dość istotny gracz na wschodniej flance Sojuszu). Spór o nowelizację ustawy o IPN zamknął temat. Warszawa pokornie wycofała się z niemądrej ustawy. Ale rząd PiS – nieproporcjonalnie mocno pobity przez Izrael – znacznie zmodyfikował swoje podejście do kwestii stosunków dwustronnych. Jak przekonywał w rozmowie z DGP jeden z dyplomatów zaangażowanych w rozwiązywanie tego sporu, w gruncie rzeczy uświadomiono sobie, że państwo Izrael jest dla Polski po prostu jednym z krajów Bliskiego Wschodu. Tak samo ważnym jak Jordania czy Oman. Czyli umiarkowanie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.