Nowy skład, nowe zasady
Przyłączenie kolejnych państw członkowskich budzi pytania o przyszłość powiększonej Unii. Gotowe propozycje reform Berlina i Paryża, choć mają przyspieszyć rozszerzenie, mogą przy okazji podzielić UE na wiele prędkości
Każdy większy spór uniemożliwiający podjęcie wiążących decyzji na poziomie 27 państw rodzi pytania o skuteczność Wspólnoty w obecnych warunkach geopolitycznych, a to z kolei skłania unijnych liderów do dyskusji o reformach, w tym zmianach traktatowych. O ile debata nad zniesieniem zasady jednomyślności podejmowania decyzji w kluczowych sprawach dla polityki zagranicznej powraca niemal każdorazowo po pojawieniu się weta któregoś z państw członkowskich, o tyle obecne dyskusje na temat gruntownych reform nabierają zawrotnego tempa w ostatnich tygodniach. W tle jest przyszłość kilku krajów w UE, przede wszystkim Ukrainy, i kształt całego bloku, który w powiększonym składzie ma się stać pełnoprawnym partnerem międzynarodowym w dobie amerykańsko-chińskiej rywalizacji.
Deklaracja z Granady
Najgłośniej dyskutowanym dokumentem z kierunkowymi propozycjami reform jest ten zlecony przez rządy niemiecki i francuski. Jego publikacja wywołała konsternację szczególnie wśród mniejszych państw, w tym regionu Europy Środkowo-Wschodniej, ze względu na postulowane podziały wewnątrz Unii na kilka „kręgów” lub, jak to określano wcześniej, „prędkości”. Zgodnie z ekspertyzą zleconą przez Berlin i Paryż Unia (oraz państwa aspirujące lub współpracujące) miałaby podzielić się na cztery bloki w zależności od stopnia integracji – od głównego jądra decyzyjnego po macronowską Europejską Wspólnotę Polityczną, czyli blok luźno związanych z UE państw. Propozycje zostaną omówione podczas szczytu UE w Granadzie w piątek, jednak z uwagi na nieformalny charakter tych rozmów nie zostaną przyjęte konkluzje, lecz deklaracja, która będzie mieć dużo bardziej ogólny wymiar. Berlin i Paryż poza Unią wielu prędkości i przejściem na głosowanie większością kwalifikowaną także w sprawie strategicznych projektów chcą położyć większy nacisk na wzmocnienie zasad praworządności w obrębie obecnej UE oraz znacząco odchudzić unijne instytucje. Zmniejszone miałyby zostać liczba posłów do Parlamentu Europejskiego oraz liczba komisarzy, natomiast jeszcze większe znaczenie zyskałaby Rada UE, czyli organ składający się z ministrów państw członkowskich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.