Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Izrael spiera się o wycieczki do Polski

Kwietniowy Marsz Żywych na terenie obozu Auschwitz-Birkenau
Kwietniowy Marsz Żywych na terenie obozu Auschwitz-Birkenaufot. Beata Zawrzel/Reporter
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Przyjętą w marcu umowę obie strony przedstawiały jako sukces. Dziś Izraelczycy zastanawiają się, czy uwzględniona w niej lista muzeów nie jest dla nich zbyt problematyczna

Instytut Jad Waszem ma przeprowadzić inspekcję polskich obiektów historycznych, które znalazły się na załączonej do umowy między rządami Polski i Izraela liście rekomendowanych punktów wycieczek izraelskich uczniów nad Wisłę. Za dwa miesiące ustalenia zostaną przedstawione parlamentarnej komisji ds. ocalałych z Holokaustu. Z doniesień dziennika „Ha-Arec” wynika, że ta podejmie następnie decyzję, jak powinna przebiegać współpraca z ministerstwami spraw zagranicznych i edukacji w zakresie wizyt młodzieży. Podczas ubiegłotygodniowej debaty w Knesecie dyrektor Jad Waszem Cwika Fejra’izen powiedział, że instytut jeszcze nie otrzymał listy, ale do czasu jej zbadania „wizyty powinny się nadal odbywać”.

Zawarte porozumienie reguluje zasady organizacji wizyt izraelskiej młodzieży nad Wisłą. Miało ono rozwiązać dwa podstawowe elementy sporu między Polską a Izraelem: bezpieczeństwo uczniów i program edukacyjny. Wynika z niego, że izraelska ochrona nie straci prawa do przyjazdów z bronią, ale będzie musiała za każdym razem występować o zgodę na jej wwóz. Na początku negocjacji celem strony polskiej była rezygnacja przez Izrael z uzbrojonej ochrony, ale nie został on osiągnięty. Udało się za to przekonać Izraelczyków do włączenia do programu wycieczek elementów związanych z polską historią i kulturą. W umowie, z którą zapoznał się DGP, czytamy, że jej celem jest zapewnienie kolejnym pokoleniom młodzieży polskiej i izraelskiej możliwości wzajemnego poznania historii swoich narodów. Zarówno tej dotyczącej Holokaustu, jak i innych zbrodni II wojny światowej. W marcu obie strony przedstawiły finał rozmów jako sukces. – Jestem pewien, że doprowadzi to do jeszcze bliższej współpracy między nami – mówił premier Binjamin Netanjahu. Dziś w państwie żydowskim trwa jednak dyskusja, czy podpisując porozumienie, Izraelczycy nie poddali się przypadkiem „dyktatowi Warszawy”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.