Turecko-rosyjska przyjaźń z przymusu
Prozachodni zwrot Ankary wywołał ograniczoną reakcję Kremla. Obie strony wiedzą, że współpraca jest im potrzebna
„Kierując swoją uwagę w stronę Kijowa, turecki przywódca testuje granice wytrzymałości Moskwy” – pisze w analizie dla think tanku Carnegie Endowment for International Peace Ruslan Suleymanov. Pyta jednocześnie, jak dużo prozachodnich posunięć prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana Rosja będzie w stanie zaakceptować. Szczególnie teraz, kiedy pozycja prezydenta Władimira Putina została osłabiona po nieudanym buncie Jewgienija Prigożyna.
Jeszcze niedawno Erdoğan mówił, że „Rosja i Turcja potrzebują siebie nawzajem”, a jego „specjalne relacje z prezydentem Rosji pogłębiają się”. „Zachód nie prowadzi zrównoważonej polityki, która jest niezbędna w przypadku Moskwy” – komentował w maju na antenie CNN.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.