Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Fiasko dyplomacji UE w Tunezji

Mark Rutte, Ursula von der Leyen, Kais Saied i Giorgia Meloni podczas wizyty w Tunezji
Mark Rutte, Ursula von der Leyen, Kais Saied i Giorgia Meloni podczas wizyty w Tunezjifot. Dati Bendo/UE
26 września 2023
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Porozumienie UE z Tunezją w sprawie zahamowania nielegalnej migracji do Europy miało być flagową umową nowej polityki migracyjnej, tymczasem stało się fikcją

Ambicją Komisji Europejskiej kierowanej przez Ursulę von der Leyen jest dokończenie reformy polityki migracyjnej do końca tego roku, a im bliżej jej finalizacji, tym więcej pojawia się znaków zapytania, szczególnie o współpracę z państwami trzecimi. UE chce bowiem postawić nie tylko na skuteczniejszą ochronę granic i zreformować politykę azylową, w której większa odpowiedzialność będzie spoczywała na państwach pierwszego kontaktu, lecz także próbować zahamować migrację u źródła – w tym szczególnie w krajach Afryki Północnej. Dowodem na skuteczność takiego podejścia miała być umowa z Tunezją, na mocy której do Tunisu ma popłynąć łącznie ok. 1 mld euro. Na razie Komisja odblokowała pierwszą transzę 127 mln euro, ale coraz więcej przedstawicieli UE uważa ten krok za przedwczesny i przeciwskuteczny.

Tunezja znajdująca się ok. 70 km od włoskich wysp od lat jest jednym z głównych źródeł nielegalnej migracji do Europy. Szlak wiodący z głębi kontynentu jest opanowany przez przemytników ludzi, z którymi UE zobowiązała się walczyć w porozumieniu z tunezyjskimi władzami. Na mocy porozumienia z lipca tego roku Tunezja ma otrzymać z unijnych środków: 105 mln euro na ograniczenie nielegalnej migracji, 150 mln euro wsparcia budżetowego oraz 900 mln euro pomocy długoterminowej. Obecnie – jak ogłosiła KE w piątek – zostanie wypłaconych 60 mln euro z puli 150 mln euro pomocy budżetowej oraz 67 mln euro ze 105 mln euro na politykę migracyjną. Bruksela oczekuje, że z przekazanych pieniędzy tunezyjskie władze wyremontują statki przeznaczone do akcji poszukiwawczo-ratowniczych, oraz dofinansuje działalność straży przybrzeżnej. W UE rośnie jednak grono krytyków tej umowy, z szefem unijnej dyplomacji – Josepem Borrellem – na czele. O ile wsparcie budżetowe to – jak wyjaśnia rzeczniczka Komisji Ana Pisonero – efekt ustaleń z czasu pandemii koronawirusa, o tyle błyskawiczne odblokowanie pieniędzy na zahamowanie nielegalnej migracji to efekt wizyty von der Leyen na włoskiej Lampedusie, na której jest odnotowywany znaczny wzrost migrantów. O wsparcie apelowała też premier Włoch Giorgia Meloni, która wydaje się na razie główną beneficjentką polityki Brukseli. W przeciwieństwie do Rzymu na umowę coraz bardziej sceptycznie patrzą Niemcy, które – za czasów rządów Angeli Merkel – same forsowały analogiczną i jeszcze bardziej kosztowną umowę z Turcją z okresu kryzysu migracyjnego w 2015 r. Szefowa Komisji jest natomiast wspierana przede wszystkim przez największą siłę w Parlamencie Europejskim – Europejską Partię Ludową. Szef EPL Manfred Weber, który od kilku miesięcy próbuje przyciągnąć do swojej frakcji przed przyszłorocznymi eurowyborami Meloni i jej partię – Braci Włochów – jeszcze przed piątkowym oświadczeniem wzywał von der Leyen do odblokowania pieniędzy dla Tunezji.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.