Panie prezydencie, znowu mamy problem
„Winny” przy nazwiskach byłych współpracowników Donalda Trumpa to dla niego zła wiadomość. Po Waszyngtonie znów krąży słowo „impeachment”
Tak złego dnia Donald Trump prawdopodobnie jeszcze nie miał od wprowadzenia się do Białego Domu. Najpierw do stawianych mu zarzutów przyznał się Michael Cohen, były prawnik prezydenta z czasów przed objęciem urzędu. Nie skończyła się nawet konferencja prasowa po tej rozprawie, jak kolejne złe wieści nadeszły z Virginii: ława przysięgłych uznała za winnego części stawianych mu zarzutów Paula Manaforta, szefa sztabu wyborczego Trumpa między czerwcem a sierpniem 2016 r.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.