Białoruś wplątana w rosyjską ruletkę
Białorusini obawiają się, że po mistrzostwach świata Rosja zacznie nową falę nacisków na ich kraj. Mińsk opiera się przed wyrażeniem zgody na przyjazd w charakterze ambasadora emerytowanego oficera wojsk powietrzno-desantowych Michaiła Babicza. Dwa lata temu płk Babicz ze względu na swoją karierę zawodową nie dostał agrément od Ukrainy. „Wiedomosti” piszą, że wysłanie go do Mińska nie wygląda na zsyłkę, lecz operację specjalną.
Białoruś z niepokojem patrzy też na aktywizację prorosyjskich polityków i działaczy. 17 lipca w Witebsku odbył się zjazd założycielski Inicjatywy Obywatelskiej Związek. W zjeździe wziął udział narodowy konserwatysta Siergiej Baburin, niedawny kandydat na prezydenta Rosji, oraz Aleh Hajdukiewicz, który kieruje pseudoopozycyjną Liberalno-Demokratyczną Partią Białorusi, a także przedstawiciele promoskiewskiego duchowieństwa.
– Chcemy przyspieszyć integracyjne procesy Białorusi i Rosji – mówił sekretarz Baburina Dmitrij Soin, w latach 1993–2007 funkcjonariusz bezpieki separatystycznego Naddniestrza. W czerwcu prezydent Alaksandr Łukaszenka dowodził zaś, że bez rozwiązania problemów gospodarczych Białoruś może stracić suwerenność. – Jeśli nie wytrzymamy, trzeba będzie iść w skład jakiegoś państwa albo będą o nas po prostu nogi wycierać. Nie daj Boże, jeszcze wojnę rozpętają, jak na Ukrainie – przekonywał. ©℗ A12
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu