Turcja cofa weto. Niesmak pozostaje
W deklaracji końcowej Rosja została wskazana jako zagrożenie. Na szczycie nie pojawił się jednak prezydent Ukrainy
Tak jak podawaliśmy w DGP w ubiegłym tygodniu, po naciskach Turcja wycofała swoje weto wobec planów ewentualnościowych dla Polski i krajów bałtyckich. Jeszcze we wtorek, przed wylotem na jubileuszowy szczyt NATO do Londynu prezydent Recep Tayyip Erdoğan groził, że blokada strategicznych dla Warszawy rozwiązań będzie trwała, aż Sojusz nie uzna walczącej w północnej Syrii partyzantki kurdyjskiej YPG za organizację terrorystyczną. Sekretarz generalny Paktu Jens Stoltenberg stwierdził tego samego dnia, że nie może obiecać rozwiązania kwestii planów na spotkaniu liderów organizacji w brytyjskiej stolicy. Wczoraj sytuacja zmieniła się o 180 stopni. – Plan obrony dla Polski i państw bałtyckich został zaakceptowany – powiedział Stoltenberg. – To wielkie osiągnięcie nie tylko dla jednego kraju, lecz dla całego regionu, ponieważ gwarantuje bezpieczeństwo naszych obywateli – powiedział prezydent Litwy Gitanas Nausėda.
O szantażu Turcji jako pierwszy napisał Reuters. Źródłem przecieku mieli być Francuzi, którzy, ujawniając te informacje, chcieli wywrzeć presję na Ankarę. Krótko po tym rozmówcy DGP przekonywali, że stanowisko Turcji odbierają jako formę nacisku na złagodzenie stanowiska m.in. USA, Francji i Niemiec wobec jej polityki w północnej Syrii. Jeszcze zanim wyciekła informacja o wecie, polska dyplomacja pracowała nad zmiękczeniem stanowiska Ankary. Podczas ubiegłotygodniowej wizyty w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch spotkał się z przedstawicielami Turcji. W poniedziałek z Erdoğanem telefonicznie rozmawiał prezydent Andrzej Duda. We wtorek doszło do spotkania obydwu polityków w Londynie. Brali w nim udział również liderzy Litwy, Łotwy i Estonii. W tym samym mniej więcej czasie amerykański sekretarz obrony Mark Esper oświadczył, że nie ma mowy o uznaniu YPG za organizację terrorystyczną. – Mamy gotowe plany, by bronić wszystkich sojuszników. A w krajach bałtyckich i w Polsce po raz pierwszy w historii mamy gotowe do walki wojska sojusznicze. Plany są regularnie aktualizowane, dziś się zgodziliśmy na kolejną aktualizację – precyzował wczoraj na spotkaniu z dziennikarzami Stoltenberg. Nie odpowiedział na pytanie, co Ankara dostała w zamian za złagodzenie swojego stanowiska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.