Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec indiańskiego prezydenta. Kraj w chaosie

11 listopada 2019

Pod naporem protestów i druzgocącej oceny niedawnych wyborów prezydenckich przez międzynarodowych obserwatorów Evo Morales podał się do dymisji. Rządzący od 2006 r. 80. prezydent Boliwii był jej pierwszym przywódcą wywodzącym się z ludności indiańskiej, którego wybrano w demokratycznych wyborach.

Według oficjalnych wyników Morales dostał 20 października 47 proc. głosów. Boliwijskie przepisy przewidują, że do wygrania w pierwszej turze wystarczy, jeśli lider zdobędzie powyżej 40 proc. poparcia i będzie miał co najmniej 10 pkt. proc. przewagi nad numerem dwa. Morales miał pokonać lidera opozycji Carlosa Mesę różnicą 10,6 pkt. Proces liczenia głosów i same wyniki wzbudziły wątpliwości. Miasta, będące bastionem przeciwników Moralesa, sparaliżowały liczne manifestacje.

W niedzielę manipulacje wyborcze zostały potwierdzone we wstępnym raporcie obserwatorów z Organizacji Państw Amerykańskich. Dokument wzmógł protesty. Pod ich naporem były hodowca koki, przywódca związkowy i – jak sam mówił – zwolennik komunitarnego socjalizmu zrzekł się urzędu. Podobnie uczynili przewodniczący obu izb parlamentu. Najpewniejszym scenariuszem będą powtórzone wybory. Do ich rozstrzygnięcia funkcję głowy państwa będzie zapewne pełnić wywodząca się z opozycji wicemarszałek senatu Jeanine Áñez.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.