Stał przed blokiem. Jest prezydentem
Nie jestem politykiem. Raczej chłopakiem z osiedla, wyrokiem pana Poroszenki, wynikiem jego błędów i obietnic – zapewniał podczas debaty prezydenckiej Wołodymyr Zełenski. Kim jest ten chłopak z osiedla i dlaczego pokochali go Ukraińcy?
Czterdziestojednoletni Wołodymyr Zełenski urodził się w rosyjskojęzycznej rodzinie pochodzenia żydowskiego. Jego ojciec jest profesorem w katedrze cybernetyki, mama emerytką, która przez 40 lat pracowała jako inżynier. Ma dwójkę dzieci i żonę Ołenę, z którą jest w związku od 16 lat.
Po ukończeniu szkoły chciał zostać dyplomatą. Rozważał opcję podjęcia studiów na prestiżowych uczelniach w Moskwie oraz Kijowie. Pozostał jednak w rodzinnym Krzywym Rogu, gdzie rozpoczął studia prawnicze. W zawodzie nie pracował. Jak przekonywał, przepisy i kodeksy nigdy nie były jego pasją. W latach 90. zaproszono go do Moskwy. Najpierw pracował jako choreograf w popularnym programie satyrycznym. Z biegiem czasu założył własny kabaret „Kwartał 95”. Dzięki udanym skeczom szybko został ulubieńcem widzów.
W 2003 r. Zełenski wrócił ze swoją ekipą do Kijowa. „Kwartał 95” przekształcił się w polityczne show i równocześnie rozrywkowego giganta. Komik stawał się coraz bardziej rozpoznawalny. W 2006 r. zwyciężył w pierwszej edycji „Tańca z gwiazdami”. Później założył studio filmowe, w którym był aktorem, scenarzystą oraz producentem. W tym samym czasie w Rosji powstała spółka córka studia Zełenskiego. W obu państwach produkowano filmy i seriale, które cieszyły się ogromną popularnością. Gdy w 2010 r. Wiktor Janukowycz został prezydentem, Zełenski robił karierę telewizyjną. Po dwóch latach przeniósł się do stacji, której właścicielem jest oligarcha Ihor Kołomojski – kiedyś przyjaciel, a obecnie jeden z największych wrogów Petra Poroszenki. Komik i oligarcha szybko stali się partnerami biznesowymi.
Konflikt między prezydentem a Kołomojskim zaczął eskalować w 2015 r. W tym samym roku na antenie oligarchy ukazuje się serial „Sługa narodu”. Od pierwszego sezonu bije rekordy oglądalności. Głównym bohaterem jest Wołodymyr Zełenski, nauczyciel historii, który staje się prezydentem Ukrainy i skutecznie zwalcza korupcję w kraju. Rzeczywistość zaczęła doganiać fikcję w noc sylwestrową. Na stacji Kołomojskiego z nowym 2019 r. Ukraińców najpierw przywitał Zełenski, dopiero potem zostało wyemitowane orędzie Petra Poroszenki. O godzinie zero komik oświadczył, że rozpoczyna marsz po prezydenturę. W niedzielę go zakończył.
Zełenski nigdy nie miał do czynienia z polityką i szeroko pojętą dyplomacją. Kampanię wyborczą prowadził w sieciach społecznościowych. Nie udzielał wywiadów wydaniom papierowym. Parę razy spotkał się z dziennikarzami, którzy mają kanały na YouTubie. Nie brał udziału w programach politycznych, bowiem chciał udowodnić, że bez populistycznych wypowiedzi i przedwyborczych obietnic można zostać faworytem większości. Prezydentem zamierza być tylko przez jedną kadencję. Uważa, że w tym czasie zbuduje państwo, które nie będzie młodszą siostrą Rosji i skorumpowanym partnerem Europy. Nie potrafi jednak dać klarownych odpowiedzi na temat tego, jak zamierza rozwiązać konflikt w Donbasie, wrócić anektowany Krym czy zwalczyć korupcję.
Wygrana Zełenskiego udowodni, że idąc do urn, nasz wschodni sąsiad głosował nie na konkretnego kandydata, a tylko przeciwko systemowi, który obserwuje od trzech dekad. Jak mówią sami Ukraińcy „lepszy prezydent komik niż prezydent, który z państwa zrobił jeden wielki kabaret”. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu