USA w poszukiwaniu sprawczości
Do tej pory Amerykanom udawało się powstrzymać Izrael przed inwazją na Liban. W przypadku Gazy pozostają w znacznej mierze bezradni
– Palestyńscy cywile muszą mieć możliwość powrotu do domów tak szybko, jak pozwolą na to warunki. Nie może być wywierana presja, by opuszczali Gazę – stwierdził sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych Antony Blinken. To nie pierwszy taki komunikat ze strony Amerykanów, przeciwnych przymusowym przesiedleniom ludności, które Izrael przeprowadza w Strefie Gazy. Tym razem te słowa padły jednak w wyjątkowym miejscu – w Katarze. Choć to jeden z bliskowschodnich sojuszników USA, to właśnie tu przebywa wierchuszka Hamasu. Emirat jest mocno zaangażowany w negocjacje między tą organizacją a rządem Izraela.
Katar to jeden z kilku przystanków noworocznej podróży Blinkena po Bliskim Wschodzie. Najważniejszy amerykański dyplomata odwiedził już Turcję, Grecję i Jordanię, wczoraj był w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a przed nim jeszcze Arabia Saudyjska, Izrael, Palestyna i Egipt. To czwarty raz, kiedy Blinken pojawia się w regionie, od ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 r. W związku z poważnymi napięciami na linii Izrael–Liban tym razem głównym celem sekretarza stanu jest wyperswadowanie Izraelczykom wywołania konfliktu regionalnego. – To moment głębokiego napięcia w regionie. Jest to konflikt, który może łatwo wywołać przerzuty, powodując jeszcze większą niepewność i cierpienie – ostrzegał Blinken w Katarze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.