Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bliski Wschód

Żółta kartka dla Zielonego Ładu

Obok migracji to właśnie polityka klimatyczna jest najczęściej wskazywanym przez badanych powodem głosowania na AfD
Obok migracji to właśnie polityka klimatyczna jest najczęściej wskazywanym przez badanych powodem głosowania na AfDfot. Clemens Bilan/EPA/PAP
2 września 2024
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Sukcesy ugrupowań antysystemowych w wyborach regionalnych na wschodzie Niemiec to przynajmniej w części efekt narastających tam obaw związanych z kosztami polityki klimatycznej i energetycznej

Aż 74 proc. mieszkańców wschodniej części Niemiec uważa, że koszty polityki klimatycznej nadmiernie obciążą ich budżety domowe – wynika z opublikowanego tuż przed wczorajszymi wyborami regionalnymi sondażu ośrodka Civey przeprowadzonego na zlecenie fundacji E.ON na reprezentatywnej próbie 5000 respondentów. To o 6 pkt proc. więcej niż wynosi ten wskaźnik dla zachodnich landów. W sąsiadującej z Polską części Niemiec mniej osób wierzy, że transformacja będzie czynnikiem sprzyjającym ich dobrobytowi; znacznie chłodniejszy niż na zachodzie jest też entuzjazm wobec rozwoju OZE jako czynnika, który może pozytywnie wpłynąć na region. Mniejszy niepokój – także z punktu widzenia przyciągania miejsc pracy – budzi za to na terenach dawnej NRD polityczny ekstremizm. O ile negatywnego wpływu rosnących w siłę ugrupowań skrajnych na prowadzenie biznesu i decyzje inwestycyjne w regionie obawia się niemal dwie trzecie mieszkańców w zachodniej części kraju, na wschodzie Niemiec analogiczne poglądy wyraża mniej niż połowa badanych.

Wyniki tego najnowszego badania to tylko jeden z licznych sygnałów, że sceptycyzm wobec Energiewende, czyli niemieckiego programu transformacji energetycznej, oraz niepewność, jaka towarzyszy jego wdrażaniu, należą do głównych czynników, które za Odrą napędzają wyborców ugrupowaniom antysystemowym: flirtującej z nacjonalizmem Alternatywie dla Niemiec (AfD) i wywodzącemu się z postkomunistycznej lewicy Sojuszowi Sahry Wagenknecht (BSW). Zjawisko to dotyczy w szczególności wschodnich landów, w których w tym miesiącu wybierane są nowe władze i gdzie, na dodatek, formacje te mają bardziej skrajny profil niż na szczeblu federalnym. Choć zarówno AfD, jak i BSW notują też wysokie poparcie w sondażach ogólnokrajowych – chęć oddania na nie głosu deklaruje łącznie ponad jedna czwarta wyborców – to właśnie regiony postenerdowskie stanowią ich główny przyczółek.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.