Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Partia Boga nie skapituluje

Manifestacja na stadionie Sports City w Bejrucie, 12 października 2025 r., w rocznicę śmierci przywódcy Hezbollahu Hassana Nasrallaha
Manifestacja na stadionie Sports City w Bejrucie, 12 października 2025 r., w rocznicę śmierci przywódcy Hezbollahu Hassana NasrallahaMateriały prasowe / fot. Bilal Hussein/AP/East News
17 października 2025

Rok temu błyskawiczna izraelska ofensywa w Libanie złamała potęgę Hezbollahu. Dziś organizacja szuka sposobu na odbudowę swojej pozycji, a jedna z dróg w tym procesie wiedzie przez politykę i dyplomację

„W Libanie sztylet Hezbollahu, od dawna przystawiony do izraelskiej szyi, został totalnie strzaskany” – zapewnił z właściwą sobie swadą Donald Trump, występując w ostatni poniedziałek przed izraelskim Knesetem. „To historyczna zmiana dla stabilności regionu” – zapewniał, dorzucając kilka ciepłych słów pod adresem libańskiego prezydenta Josepha Aouna, którego amerykańska demokracja „aktywnie wspiera w jego misji trwałego rozbrojenia terrorystycznych brygad Hezbollahu, a on bardzo dobrze sobie radzi”.

Pochód sukcesów

Od czasu wojny 34-dniowej w 2006 r., która wybuchła w odpowiedzi na porwanie przez libańskich bojowników dwóch izraelskich żołnierzy i gwałtowny ostrzał terytorium Izraela, Hezbollah był symbolem swoiście pojmowanego sukcesu. „Uderzając na wnętrze Izraela i wytrzymując długotrwały kontratak izraelskiej armii, Hezbollah osiągnął to, czego nie udało się innym krajom arabskim” – konkludowali Amos Harel i Avi Issacharoff, autorzy książki „34 Days. Israel, Hezbollah and The War In Lebanon”.

Pozostało 97% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.