Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bliski Wschód

Rozmawiajmy z Hamasem

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Wraz z atakiem izraelskich komandosów na konwój z pomocą humanitarną sytuacja w Strefie Gazy stała się sprawą wagi światowej. Wrzodem, który jątrzy i osłabia szansę na pokój z Palestyńczykami, a teraz podminowuje dodatkowo relacje Izraela z Turcją i Unią Europejską. Trzeba go przeciąć, im szybciej, tym lepiej.

Czas na uznanie przez wspólnotę międzynarodową faktów, czyli władzy Hamasu w Strefie i rozpoczęcie z nim negocjacji. Utrzymanie obecnego stanu rzeczy jest niemożliwe, bierność Europy i USA z jednej strony, a brutalne operacje Izraela i blokada z drugiej mogą sprawić, że i Hamas straci w końcu władzę na rzecz ruchów jeszcze bardziej radykalnych. Alternatywą dla rokowań są wojna i kolejne tragedie.

Nie byłoby rejsu propalestyńskich aktywistów i ataku Izraelczyków, gdyby nie blokada. Ta z Gazy ma swoje znakomite poprzedniczki: blokadę Leningradu podczas II wojny światowej, Berlina przez Sowietów w 1948 roku, Kuby przez Stany Zjednoczone w latach 60. Podobnie jak tamte przeżywa też momenty kulminacyjne przeradzające się czasem w rzeź, a niekiedy w tarcia, które jednak owocują zmianami. Kto wie, czy atak komandosów na statki nie jest właśnie jednym z nich.

Początek blokady, rok 2007, przejście Erez, jedyne, przez które można wydostać się ze Strefy. Najpierw arabski pracownik zabiera plecak, kamizelkę kuloodporną, torbę. Rozkłada je niemal na części pierwsze i wkłada do skanera. Potem muszę zdjąć kurtkę, pasek, zegarek, buty i wejść do skanera obrotowego, który pokazuje ciało ze szczegółami anatomicznymi. Izraelczyków nie widać, wydają komendy przez głośniki. W razie gdybym był samobójcą i chciał się wysadzić, są bezpieczni. Drzwi skanera zamykają się szczelnie, jestem w obrotowej puszce. Następnie muszę przejść do odciętego korytarza, znów drzwi przede mną i za mną zamknięte. I rozkazy z głośników: podnieś ręce do góry, obróć się, pokaż, co masz na brzuchu. Kontrolę kończy wyrzucenie wszystkiego z bagażu połączone ze starannym oglądaniem każdej rzeczy z osobna.

Erez to wąziutka furtka do Izraela, za nią zbite na małej przestrzeni niczym sardynki w puszce półtora miliona ludzi. "Kryzys humanitarny", "średniowieczne oblężenie", "upokorzenie" - oto niektóre terminy używane przez ONZ w dokumentach dotyczących Gazy. Jednych ta stylistyka zachwyca, innych mierzi, lepiej więc trzymać się statystyk. Do Strefy dociera jedna czwarta towarów, w tym żywności, sprzed blokady. 60 proc. ludności jest zagrożone niedożywieniem. Agencja ONZ do spraw uchodźców palestyńskich UNRWA musi stale pomagać połowie populacji, 80 proc. gospodarstw domowych w różnym stopniu polega na racjach żywnościowych, bezrobocie sięga 40 proc. Izrael wprowadził stały lub okresowy zakaz wwozu następujących towarów: dżemu, czekolady, żarówek, zapałek, instrumentów muzycznych, butów, szamponów, soków owocowych, świec, kredek, orzechów, koców. Oprócz tego: cementu, drewna, nawozów sztucznych, rur stalowych - te restrykcje da się jeszcze zrozumieć, towary mogą bowiem służyć albo do budowy bomb, albo umocnień.

Blokada i operacje zbrojne zrujnowały gospodarkę. Przed odcięciem Gazy od świata opuszczało ją miesięcznie 750 ciężarówek z meblami, warzywami, tekstyliami. Hitem eksportowym był złom. Przy głównej drodze z północy na południe Strefy piętrzyły się stosy sprasowanego żelastwa, które czekało na transport do Izraela. Arabowie z Gazy byli też główną siłą roboczą rolnictwa na południu państwa żydowskiego. Zasłynęli szczególnie cebularze, czyli zawodowi zbieracze cebuli, tempo ich pracy zasługiwało na umieszczenie w Księdze rekordów Guinnessa. Teraz wszystkich ich zastępują Tajowie albo Chińczycy.

Izraelska blokada, do której dołączył Egipt, jest łagodzona przez pomoc międzynarodową, główny ciężar bierze na siebie ONZ. Już po odcięciu Gazy Narody Zjednoczone wyliczyły koszty wsparcia jej ludności na 213 mln dol., a wydatki ciągle rosną. Pokrywają je państwa członkowskie, głównie bogate kraje Zachodu, a także Polska. Tymczasem Gaza może funkcjonować samodzielnie, jest korzystnie położona między Egiptem a Izraelem, przeżywa boom demograficzny, co czyni ją rezerwuarem taniej siły roboczej - tamtejsi mieszkańcy zaś wykazują się zmysłem organizacyjnym i smykałką handlową, czego dowodzi choćby sieć nielegalnych, podziemnych tuneli pod granicą z Egiptem - główna arteria zaopatrzeniowa Strefy. Wystarczy tylko zdjąć blokadę i znormalizować stosunki z Hamasem.

Ta radykalna organizacja, która kontroluje Gazę od obalenia administracji OWP w 2007 roku, wcale nie stworzyła tam fundamentalistycznego emiratu. Pozwala na kształcenie kobiet, daje swobody gospodarcze, ukróciła wpływy wielkich rodów przemytniczych, uruchomiła opiekę społeczną, powołała w miarę sprawną administrację, jeśli zaś chodzi o łamanie praw człowieka, oddaje pierwszeństwo władzom Autonomii Palestyńskiej. Jest przewidywalna, racjonalna, w dodatku cieszy się poparciem ludności, choć z upływem czasu miłość ta koroduje. Kiedy Hamas zdobył Gazę, słyszałem na jej ulicach jedynie nieliczne komentarze negatywne, po skorumpowanych i brutalnych rządach OWP był nadzieją na zmianę. I dokonał jej. Po latach jednak grono krytyków się zwiększyło.

Izrael, Ameryka i Europa uznają za prawowitą władzę wyłącznie prezydenta, rząd i legislaturę Autonomii Palestyńskiej, czyli OWP. Odmawiają nawet technicznych negocjacji z Hamasem, dopóki nie zaakceptuje prawa Izraela do istnienia oraz nie wyrzeknie się przemocy. Pozbawiają się tym samym jakiegokolwiek wpływu na jego poczynania, w przeciwieństwie choćby do Rosji, która podtrzymuje kontakty z radykałami. Islamiści ze swojej strony odmawiają spełniania tych postulatów, ale wielokrotnie oferowali Izraelczykom długotrwały rozejm.

Autonomia Palestyńska nie rządzi w Gazie i rozmawianie z nią o losach enklawy mija się z celem, partnerem w rokowaniach powinna być realna władza, czyli Hamas, który czeka na ofertę. Warto zaryzykować, na końcu tej drogi są wymierne korzyści - odbudowa Gazy i jej usamodzielnienie się. Mieszkańcy Strefy odzyskają podmiotowość i odczują poprawę warunków życia, a my przestaniemy kiedyś płacić za jej utrzymanie.

@RY1@i02/2010/107/i02.2010.107.000.0021.001.jpg@RY2@

Fot. Forum

Hamas to organizacja przewidywalna, racjonalna, ciesząca się poparciem ludności

@RY1@i02/2010/107/i02.2010.107.000.0021.002.jpg@RY2@

Fot. Piotr Gęsicki

Andrzej Talaga

Andrzej Talaga

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.