Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bliski Wschód

Waszyngton nawołuje do nałożenia sankcji na Strażników Rewolucji

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Iran staje się wojskową dyktaturą, krajem rządzonym z tylnego siedzenia przez Korpus Strażników Rewolucji - twierdziła konsekwentnie podczas trzydniowej wizyty na Bliskim Wschodzie amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton.

Jej zdaniem kolejny pakiet sankcji powinien być wymierzony bezpośrednio w tę formację.

Eksperci są zgodni co do tego, że Korpus ma dziś największe wpływy w swojej ponad 30-letniej historii. Szacowany na 125 - 150 tys. ludzi, jest znacznie ważniejszy od liczącej wraz z rezerwistami ok. 820 tysięcy żołnierzy armii. To do jego zadań należy m.in. zapewnienie bezpieczeństwa granic kraju oraz kontrola rozwijającego się w szybkim tempie programu rakietowego. Pazdarzy - jak nazywa się ich w Iranie - są też zaangażowani w program nuklearny Teheranu.

Nic więc dziwnego, że budżet tej paraarmii osiąga astronomiczne rozmiary. W roku podatkowym 2010 - 2011 wyniesie on 5,8 mld dol. To o miliard więcej niż rok wcześniej. Na dodatek szefowie Korpusu mogą jeszcze liczyć na pozabudżetowe dochody z przedsięwzięć biznesowych, w które są zaangażowani. Dla porównania, budżet regularnej armii wyniesie w tym roku raptem 2,3 mld dol. - To naturalna konsekwencja faktu, że od czasów ajatollaha Chomeiniego rola Korpusu rosła: służył on zarówno do walki z wewnętrznymi wrogami reżimu, jak i zbierania danych wywiadowczych - mówi nam Ali Alfoneh, specjalista ds. Korpusu z waszyngtońskiego American Enterprise Institute.

Jednak zdaniem Alfoneha, dopiero w ostatnich latach wpływy Korpusu zaczęły oplatać całe państwo na wzór rosyjskich siłowników wyniesionych do władzy przez Władimira Putina. - W zatwierdzonym kilka miesięcy temu przez parlament nowym gabinecie Ahmadineżada na 21 ministrów aż 13 to byli pazdarzy - podkreśla.

Pod ich kontrolą znalazły się kluczowe resorty. Szefowie MSW Mostafa Mohammed Nadżdżar, MON Ahmad Vahidi czy minister ds. ropy naftowej Masud Mir Kazemi to weterani Korpusu z wieloletnim stażem.

Za nimi stoi rzesza wiceministrów i dyrektorów niemal wszystkich ministerstw. Co trzeci, a według niektórych źródeł nawet co drugi, z irańskich parlamentarzystów to obecnie były pazdar. To również nie zaskakuje - ostatnie wybory parlamentarne nadzorował, m.in. wetując część chętnych do kandydowania, emerytowany generał Ali Reza Afszar.

Co więcej, Korpus stał się największą siłą ekonomiczną kraju. - To zasługa byłego prezydenta Rafsandżaniego, który w latach 90. postanowił pozbyć się pazdarów z polityki - twierdzi Alfoneh. - Jednostki inżynieryjne formacji, które wcześniej budowały fortyfikacje, zostały zaangażowane do odbudowy kraju po wojnie z Irakiem - dodaje. Dziś biznesowe imperium Korpusu wspiera najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei.

To jego protekcji Korpus zawdzięcza ponoć najsłynniejszą ze swoich transakcji: zakup we wrześniu zeszłego roku 51 proc. udziałów w Telecommunication Company of Iran, największej spółce telekomunikacyjnej kraju. Według różnych źródeł biznesowa część Korpusu zapłaciła za akcje 5 - 8 mld dol., co uznano za największą transakcję w historii Iranu.

Wydatek ten pazdarzy będą mogli jednak pokryć z łatwością - dawne wojska inżynieryjne Korpusu to dziś gigantyczny holding 812 spółek, realizujących ponad 1700 kontraktów rządowych, m.in. wart 2,5 mld dol. kontrakt na podłączenie portu Czabahar nad Zatoką Omańską do istniejącej sieci kolejowej, podobny 2,5-miliardowy kontrakt na budowę infrastruktury ważnego pola naftowego South Pars czy wartą 1,3 mld dol. umowę dotyczącą przeciągnięcia gazociągu wzdłuż wybrzeży Zatoki Perskiej.

Iran z powodzeniem omijał dotąd obowiązujące od lat sankcje. Cios, jaki USA chcą zadać potędze Strażników Rewolucji - również finansowej, może być więc bardzo bolesny. Jego ofiarą nieuchronnie stanie się jednak cała gospodarka Iranu, która runie w ślad za potężnymi spółkami Korpusu.

@RY1@i02/2010/033/i02.2010.033.000.010a.001.jpg@RY2@

Fot. AFP

Defilada Korpusu Strażników Rewolucji w Teheranie

mariusz.janik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.