Dubaj cenzuruje "Vanity Fair"
Jeden z artykułów zamieszczonych w najnowszym numerze "Vanity Fair" tak bardzo nie spodobał się władzom Dubaju, że został usunięty z magazynu, który jest dostępny na lokalnym rynku. Z kilkunastu tysięcy egzemplarzy pisma ręcznie wycięto tekst zatytułowany "Pusty Dubaj".
Działająca przy emirze Narodowa Rada Mediów, która nadzoruje prasę, telewizję i internet w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, poinformowała gazetę "7 DAYS", że nie ma nic wspólnego z tym przejawem cenzury. Pytany o sprawę wydawca magazynu Conde Nast www.condenast.com wyraził zdziwienie.
Z zamieszania cieszy się autor tekstu. - Nie ma lepszego komplementu dla dziennikarza od ręcznej cenzury - powiedział A.A. Gill. W swoim artykule skrytykował rozwój Dubaju, mało pochlebnie sportretował obywateli emiratu i opisał, jak traktują imigrantów. Nie spodobał mu się nawet Burdż, najwyższy budynek świata, duma Dubaju. "Dubaj został zbudowany bardzo szybko. Planem jego rozwoju rządziły pieniądze. Architektem były pieniądze. Projektantem były pieniądze" - napisał A.A. Gill.
Mieszkańcy Dubaju oraz przebywający za granicą obywatele emiratu połączyli siły i wspólnie potępiają dziennikarza. Na forach internetowych zarzucają mu rasizm oraz kierowanie się "nienawiścią i zawiścią". - Przyleciał do nas na dwa dni. Ja także mógłbym napisać taki sam obraźliwy artykuł po wakacjach w USA czy Wielkiej Brytanii - stwierdził internauta podpisujący się imieniem Sam.
OPRAC. PC
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu