Bractwo wchłania Egipt
Protesty w Egipcie trwają. Reżim jest podmywany głównie przez Bractwo Muzułmańskie. Swoją potęgę opiera jednak nie na rewolcie ulicy, lecz cierpliwości, elastycznej organizacji i skutecznym finansowaniu
Prześladowani od kilkudziesięciu lat przez władze nie zostali rozbici. Nauczeni ostrożności nie wzywali podczas rozruchów do islamskiej rewolucji. Jeśli jednak jakaś siła będzie kształtować przyszły Egipt, to właśnie bracia muzułmanie. W przeciwieństwie do świeckiej opozycji mają struktury i pieniądze. Zdobyli wpływy na uniwersytetach, w związkach zawodowych, medresach i meczetach, prowadzą własne biznesy, pobierają nieformalne podatki, a ich fundusze przepływają między 86 państwami, w których mają oddziały i komórki. Fiskalizm braci sięga Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji. Wiara, cierpliwość i finanse czynią ich niemal niepokonanymi. Stali się współczesnymi templariuszami islamu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.