Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bliski Wschód

Drogi bunt Egiptu

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

ŚWIATOWA GOSPODARKA z niepokojem przygląda się konfliktowi. W dół poleciały giełdowe indeksy w Nowym Jorku, Dubaju i Arabii Saudyjskiej

Zagrożony tranzyt towarów przez Kanał Sueski, rosnące ceny ropy, wzmacniający się frank i widmo rewolucji w całej Afryce Płn. i na Bliskim Wschodzie. W zdominowanym przez młodych i bezrobotnych Arabów regionie dochodzi do przetasowań na szczytach władzy.

W weekend po raz pierwszy od trzech lat cena baryłki ropy Brent w transakcjach terminowych przekroczyła 100 dolarów. Będzie rosła nadal, jeśli w Kairze nie zapanuje spokój. Co prawda Egipt nie jest kluczowym producentem surowca (670 tys. baryłek dziennie), jednak przez Kanał Sueski przechodzi każdego roku 3,5 tysiąca tankowców. W razie jego zamknięcia statki dostarczające ropę z Zatoki Perskiej do Europy będą miały o blisko 10 tys. km dłuższą trasę. Droga ropa to ryzyko obniżenia prognoz wzrostu zarówno w USA, jak i Europie.

Na to, co dzieje się w Afryce Płn. i na Bliskim Wschodzie, coraz bardziej nerwowo reagują giełdy. Rewolta w Egipcie to spadki indeksu w Nowym Jorku, który w piątek był na najniższym poziomie od sześciu miesięcy. W sobotę gwałtownie (o ponad 6 proc.) spadły też notowania giełd w Dubaju i Arabii Saudyjskiej.

W Nowym Jorku traci koncern Apachecorp wydobydwający gaz i ropę i operujący w Egipcie. Spadki nie ominęły naftowego AMPL.TA czy notowanego w Dubaju operatora portów DP World. Sytuacji nie polepszą docierające informacje o rozruchach w zasobnych w ropę Sudanie i Nigerii.

W obawie przed chaosem na Bliskim Wschodzie i w Afryce na rynkach rośnie popyt na tzw. pewne wartości. Skoczyła (do 1337 dolarów za uncję) cena złota. Złą wiadomością dla setek tysięcy Polaków spłacających kredyty hipoteczne jest wzrost kursu franka szwajcarskiego, który jest już wymieniany za 3,07 złotych.

Do grupy złych wiadomości należy doliczyć perspektywę przyjęcia przez południe Europy uchodźców, gdyby w krajach zagrożonych rewoltą władze zaczęły siłą tłumić protesty. Według danych ONZ w spokojnym roku 2008 ponad 67 tys. nielegalnych imigrantów próbowało się dostać do Europy z Afryki Płn. Uniwersytet Stanforda szacuje, że rozlew krwi w Egipcie to co najmniej milion uchodźców z tego kraju w UE.

Jak piszą analitycy Stratforu, najbardziej pesymistyczny jest scenariusz, w którym w skład rządu w Egipcie wchodzi islamistyczne Bractwo Muzułmańskie. Organizacja nie uznaje porozumień pokojowych z Camp David i Izraela. Wycofanie się z nich to uderzenie w kruchą architekturę bezpieczeństwa Bliskiego Wschodu. Za optymistyczny scenariusz, czyli pokój w regionie, Europa i USA też zapłacą. Milionowymi funduszami na pomoc zagrożonym rewoltami państwom.

@RY1@i02/2011/020/i02.2011.020.000.001a.001.jpg@RY2@

Rewolta młodych bezrobotnych

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

*główny ekonomista Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOiR)

W tym roku spodziewaliśmy się, że gospodarka Unii Europejskiej będzie się rozwijać w tempie 2 - 2,5 procent. Z powodu kryzysu w Egipcie i szerzej w Afryce Płn. i na Bliskim Wschodzie ryzyko, że tę prognozę trzeba będzie obniżyć, wzrosło. Choć nie do tego stopnia, aby Unia ponownie popadła w recesję. Sytuacja w Egipcie może mieć przede wszystkim negatywny wpływ na ceny ropy. Jeśli wydarzenia w Kairze potoczą się w złym kierunku, może to mieć także fatalne konsekwencje dla bezpieczeństwa Izraela i całego Bliskiego Wschodu. Gdy w czwartek w południe do Davos dotarła wiadomość o manifestacjach w Egipcie, nastroje wśród prezesów największych koncernów natychmiast się pogorszyły.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.