Rosja i Chiny stoją murem za Baszarem al-Asadem
Syria
Pekin i Moskwa zawetowały w sobotę rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ żądającą ustąpienia prezydenta Syrii Baszara al-Asada. W trwającym od 10 miesięcy powstaniu zginęło już 7 tys. osób.
Moskwa domagała się, aby w rezolucji za akty przemocy potępić również syryjską opozycję. Pekin z kolei uznał, że żądanie dymisji al-Asada może zaostrzyć sytuację w kraju. Przedstawiciele pozostałych 13 państw wchodzących w skład Rady Bezpieczeństwa ONZ nie kryli oburzenia postawą Rosji i Chin. Oba państwa pozostają sojusznikami reżimu w Damaszku. Dla Moskwy to kraj ważny strategicznie. W Tartusie nad Morzem Śródziemnym znajduje się jedyna rosyjska baza wojskowa poza obszarem postsowieckim.
- To smutny dzień dla rady, dla Syryjczyków i dla demokracji - mówił przedstawiciel Francji w ONZ Gerard Araud. - Odczuwam wielki żal oraz rozczarowanie - dodawał jego marokański odpowiednik Muhammad Luliszki, wnioskodawca rezolucji.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu