Polityczna rozgrywka bronią chemiczną
Siły rządowe w Syrii użyły broni chemicznej przeciw cywilom - twierdzą miejscowi rebelianci. Wcześniej Biały Dom twierdził, że użycie broni masowego rażenia może zostać uznane za powód do interwencji po stronie powstańców.
Co najmniej 1,3 tys. osób zginęło wczoraj w wyniku rządowego ataku na przedmieściach Damaszku. Opozycja twierdzi, że żołnierze prezydenta Baszara al-Asada użyli gazów bojowych. Niezależne źródła nie potwierdziły na razie tych doniesień. Weryfikują je obecni na miejscu przedstawiciele ONZ. Władze w Damaszku odrzucają oskarżenia, minister informacji Umran az-Zubi nazwał je sfabrykowanymi. Rząd odbija piłeczkę, twierdząc, że to rebelianci stosują gazy bojowe, by sprowokować amerykańską interwencję.
nd
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu