Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bliski Wschód

Świat islamu spiera się o Egipt

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Choć wojskowi obiecują, że nie dopuszczą do rozlewu krwi, w Egipcie nie widać końca chaosu

Tylko w minionym tygodniu kosztował on życie tysiąc osób. Wewnętrzne waśnie są dodatkowo podsycane przez wpływowe państwa regionu.

Wojskowi cieszą się m.in. twardym poparciem Arabii Saudyjskiej, która - choć sama skrajnie zachowawcza - postrzega w Bractwie Muzułmańskim zagrożenie dla siebie. W piątek saudyjski król Abdullah chwalił egipskie wojsko za akcję rozbicia dwóch obozowisk zwolenników związanego z Bractwem obalonego prezydenta Muhammada Mursiego i oskarżył protestujących o "terroryzm, ekstremizm i działalność wywrotową".

Poparcie dla egipskich wojskowych deklarują również Kuwejt i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Państwa te udzieliły już Egiptowi łącznie 14 mld dol. pomocy. Rijad obiecał wsparcie, w razie gdyby Kair stracił dotacje z Zachodu. O możliwym zamrożeniu dotychczasowego wsparcia dla Kairu w wysokości 1,5 mld dol. rocznie mówił niedawno prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama.

Z kolei dziś nad dalszymi losami pomocy dla Egiptu będą debatować unijni szefowie dyplomacji.

Z drugiej strony także Bractwo Muzułmańskie zdobyło sojuszników w regionie. W jego obronie występuje Katar. Państwo to nie tylko popierało przedstawicieli Bractwa we wszystkich krajach objętych arabską wiosną, w tym liderów An-Nahdy w Tunezji, lecz także rządzący Strefą Gazy Hamas. Właśnie od Ad-Dauhy Egipt w czasach Mursiego otrzymał 8 mld dol. kredytów. Informacyjnego wsparcia nowym władzom udzielała nadająca z Kataru telewizja Al-Dżazira.

Obok Ad-Dauhy po stronie Bractwa opowiada się też Turcja, która sama boryka się z protestami liberalnej części społeczeństwa. W niedzielę premier tego kraju Recep Tayyip Erdogan odpowiedzialny za krwawą pacyfikację demonstrujących porównał dowódcę egipskiej armii Abdulfataha as-Sisiego do syryjskiego dyktatora Baszara al-Asada.

@RY1@i02/2013/161/i02.2013.161.000000700.802.jpg@RY2@

Youssef Boudlal/Reuters/Forum

Demonstracje w Kairze nie mają końca

Nino Dżikija

nino.dzikija@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.